Spłonął grób posła. "Może chciał wykazać swoją obecność"

Spłonął grób posła. "Może chciał wykazać swoją obecność"

Dodano: 
Piosenkarka Doda podczas ogólnopolskiego protestu poświęconego ochronie praw zwierząt
Piosenkarka Doda podczas ogólnopolskiego protestu poświęconego ochronie praw zwierząt Źródło: PAP / Rafał Guz
Grób tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki stanął w płomieniach. Doda widzi w tym coś głębszego.

Do zdarzenia doszło 27 maja na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu, gdzie pochowany został poseł Lewicy. Na zamieszczony w sieci nagraniu widać, że pożar był znacznych rozmiarów. Płomienie doszczętnie strawiły ustawione na nagrobku znicze oraz kwiaty. Znajdujące się w pobliżu groby zostały poważnie okopcone.

– O godz. 11.34 było zgłoszenie. Uległy zapaleniu wiązanki zlokalizowane przy grobie oraz znicze. Prawdopodobnie ktoś z odwiedzających za blisko znicza położył wiązankę, doszło do zapalenia. Zniczy przy grobie jest bardzo dużo. To była szybka akcja gaszenia pożaru, nie wymagała większej interwencji strażaków — powiedział "Faktowi" mł. bryg. Tomasz Dejnak.

Do sprawy odniosła się piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska.

Doda: Może tak chciał wykazać swoją obecność

27 maja artystka zamieściła nagranie w mediach społecznościowych, w którym ujawniła, że po spotkaniu z prezydentem w lutym tego roku, wraz z posłem Łukaszem Litewką, kontynuowała później rozmowy z jego otoczeniem nad tzw. ustawami łańcuchową i schroniskową. Miało to ostatecznie doprowadzić do kompromisu pomiędzy prezydentem i rządem w tej kwestii.

Przebywająca w Opolu wokalistka wypowiedziała się na ten temat dla portalu Kozaczek.pl. – Praktycznie od lutego do miesiąca wstecz raz w tygodniu spotykaliśmy się na kilka godzin. To było coś niesamowitego – mówiła.

Temat zszedł również na pożar grobu śp. Litewki. Doda ujawniła, że wieść o tym zdarzeniu dotarła do niej dokładnie w momencie, gdy wrzuciła do sieci wideo opowiadające o ich społecznych projektach. – Ja cię kręcę. Niesamowite. Może też tak chciał wykazać swoją obecność w wyjściu na światło dzienne tej informacji – powiedziała artystka.

Dopytywana o wątpliwości dotyczące okoliczności śmierci Łukasza Litewki, przyznała, że postanowiła w tej kwestii uszanować stanowisko rodziny polityka.

– Zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora, a potem rodzina jasno dała mi do zrozumienia, że wierzy tylko organom ścigania. Postanowiłam to uszanować – wyjaśniła. – Ja swoje wiem. Mam swoje informacje, swoje źródła. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy – dodała tajemniczo w rozmowie z Kozaczkiem.

Czytaj też:
"Odszedł nasz przyjaciel". Tragiczne wieści z planu znanego show TVP
Czytaj też:
Śmierć słynnego aktora. Kolejny wyrok

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: kozaczek.pl