Skandal wokół serialu TVP. Znana scenarzystka miażdży produkcję

Skandal wokół serialu TVP. Znana scenarzystka miażdży produkcję

Dodano: 
Scenarzystka Ilona Łepkowska w Kanale Zero
Scenarzystka Ilona Łepkowska w Kanale Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
Scenarzystka Ilona Łepkowska nie zostawiła suchej nitki na kontrowersyjnym serialu TVP. W tle ogromny pozew.

Serial "Wojna zastępcza" emitowany był w TVP1, w niedziele o godz. 20.25 od 8 marca. Ostatni odcinek serii widzowie zobaczyli 24 maja. Produkcja od początku wywoływała duże kontrowersje. Ze strony ekspertów wprost padały zarzuty o prorosyjskość. W kwietniu, na łamach "Rzeczpospolitej", ppłk. Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, wskazywał na liczne błędy merytoryczne i nieścisłości faktograficzne, które – jego zdaniem – nadają produkcji charakter dezinformacyjny i prorosyjski. Uznał również, że serial TVP szkodzi bezpieczeństwu państwa i powinien zostać zdjęty z anteny.

Telewizja Polska odrzucała te zarzuty, podkreślając, że to opowieść dramatyczna, w której elementy fikcji i zabiegi artystyczne służą budowaniu napięcia, a nie wiernemu odwzorowaniu realnych procedur operacyjnych. Jak zaznaczono, serial nie ma charakteru edukacyjnego i nie powinien być traktowany jako opis rzeczywistego funkcjonowania państwa.

Rada Programowa chce audytu ws. serialu. W tle pozew na 3 mln

Sprawą serialu zajęła się w środę Rada Programowa TVP. Jak poinformowała Wirtualnemedia.pl przewodnicząca Barbara Bilińska, ppłk Marcin Faliński zgłosił kontrowersje wokół produkcji do ABW, CBA, ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka oraz szefa gabinetu politycznego premiera Pawła Grasia.

Rada chce teraz ustalić, czy serial został zamówiony przez TVP, a także poznać koszty jego realizacji. W kuluarach mówi się bowiem, że "słono kosztował". Gremium planuje wystąpić do zarządu telewizji o przeprowadzenie audytu.

Bilińska przekazała również, że do TVP miał trafić pozew Marcina Furmanka, który zarzuca produkcji plagiat swojej "Operacji Bosfor" i domaga się 3 mln zł odszkodowania. TVP twierdzi jednak, że taki pozew nie wpłynął do Biura Prawnego i nie komentuje sprawy.

Łepkowska: Mam nadzieję, że nie powstanie kolejny sezon

Rada poprosiła też o opinię na temat serialu znaną polską scenarzystkę, Ilonę Łepkowską.

""Spalono" ciekawy temat, wyprodukowano serial o dramatycznie dużej ilości błędów merytorycznych, dramaturgicznych, scenariuszowych, obsadowych i realizacyjnych. Końcówka akcji zdaje się otwierać ścieżkę do nakręcenia drugiego sezonu. Mam jednak głęboką nadzieję, że taka decyzja nie zostanie podjęta" – napisała w recenzji, do której dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Łepkowska zauważa, że serial balansuje między kompletną fikcją a prawdziwymi wydarzeniami, postaciami i materiałami, co jest mylące dla odbiorcy. Zwróciła też uwagę na niewielkie doświadczenie twórców, którym powierzono realizację dużej produkcji, w topowym czasie antenowym..

"Scenariusz ma swoją wyraźną tezę polityczną. Młodym ideowym agentom UOP-u na czele z weteranem podziemia Sadowskim przeciwstawieni są bezwzględni KGB-iści, ale jakby tego było mało, kłody pod nogi rzucają im tacy wewnętrzni przeciwnicy jak Antoni czy Czarna. Już zdecydowanie lepsi są według twórców przefarbowani na demokratów komuniści jak Prezydent (w domyśle Aleksander Kwaśniewski) czy nawet niesłusznie, w wyniku prowokacji rosyjskiej zrzucony ze stołka Premier (Józef Oleksy)" – podkreśla w swojej recenzji Łepkowska. Jej zdaniem Rosjanie w produkcji są pokazani jako bardziej charakterni i wyraziści, a Polacy "pokazują niezbyt wiele inteligencji".

TVP odpiera zarzuty. "Trudno uznać za prorosyjską produkcję"

Do tej opinii odniosła się Telewizja Polska.

"Serial konsekwentnie przedstawia Rosję jako przeciwnika Polski. Rosyjscy bohaterowie są antagonistami, ich działania zostają udaremnione, a ostateczne zwycięstwo odnoszą polscy agenci. Trudno uznać za prorosyjską produkcję, w której: polscy bohaterowie wygrywają konfrontację z rosyjskimi służbami, rosyjskie operacje zostają zdemaskowane, rosyjscy generałowie ponoszą klęskę, Polska umacnia swoje związki z Zachodem i NATO" — przekonuje TVP.

"Szanujemy prawo każdego recenzenta do własnej opinii. Oczekujemy jednak, aby oceny były oparte na faktach i rzetelnej analizie treści serialu. Naszym zdaniem zarzuty o "prorosyjski" lub "dezinformacyjny" charakter "Wojny zastępczej" nie znajdują potwierdzenia w fabule, przesłaniu ani zakończeniu serialu. Przeciwnie – produkcja przedstawia zwycięstwo polskich bohaterów nad rosyjskimi przeciwnikami i ma jednoznacznie propolski charakter" — dodano w komunikacie.

O czym jest "Wojna zastępcza"?

Fabuła "Wojny zastępczej" koncentruje się na grupie młodych ludzi rozpoczynających szkolenie w elitarnej polskiej placówce dla przyszłych agentów. Wśród bohaterów są Artur, Zuza, Budyń i Gutek. Akcja rozpoczyna się w 1991 roku, w okresie przemian po upadku komunizmu. Pierwsze zadania szybko weryfikują ich przygotowanie, pokazując, że praca w wywiadzie wymaga nie tylko wiedzy, ale też odwagi i lojalności. W tle rozpadu ZSRR bohaterowie zostają wciągnięci w sprawę o dużym znaczeniu. W obsadzie znaleźli się m.in. Mateusz Więcławek, Waleria Gorobets, Piotr Witkowski i Karol Bernacki, a także Paulina Gałązka, Mariusz Bonaszewski, Mirosław Haniszewski, Adam Wietrzyński i Cezary Żak.

Czytaj też:
Koniec słynnego duetu. "Poinformowałem Piotra..."
Czytaj też:
Nowy program byłej gwiazdy TVP i TV Republika. Są wyniki

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualne Media