W pierwszej połowie kwietnia lewicowy dziennikarz Jakub Dymek poinformował, że prawomocnie wygrał w sądzie II instancji sprawę o naruszenie dóbr osobistych z autorkami "Codziennika Feministycznego", które zarzuciły mu gwałt i molestowanie. "Zwycięstwo, NARESZCIE! Sąd po 9 latach orzekł w sprawie pomówień na mój temat i stanął po stronie prawdy. Autorki »Codziennika Feministycznego« mają przeprosić i zapłacić zadośćuczynienie za przypisywanie mi przestepstw, których JAK POTWIERDZIŁ SĄD DRUGIEJ INSTANCJI nie było!" – napisał dziennikarz na portalu X.
Współautorka tekstu skomentowała decyzję sądu w swoich mediach społecznościowych w nieco innym tonie. "Dziś po 9 latach (!) zakończyła się ostatecznie sprawa Papierowych Feministów. Choć Jakub Dymek ogłosił wielki sukces, to raczej się dziś nie cieszy – Sąd Apelacyjny odrzucił w całości jego apelację, naszą częściowo przyjął, obniżając zasądzone mu zadośćuczynienie z 20k do 5k i uzasadniając, że działaliśmy w uzasadnionym interesie społecznym, a sam Dymek dopuścił się naruszeń (sąd zauważył że Dymek sam przepraszał za zachowania opisane w naszym artykule, poza gwtem). Ulga, bardzo się cieszę" – napisała Patrycja Wieczorkiewicz z "Krytyki Politycznej".
Temat poruszono w programie "Mazurek i Stanowski" w Kanale Zero, który ukazał się 18 kwietnia.
Dziennikarka zapowiada pozew przeciwko Mazurkowi i Stanowskiemu
Krzysztof Stanowski stwierdził w nim, że "ta pani wydała oświadczenie, że wygrała sprawę".
– Co prawda okazało się, że oskarżyłam człowieka, że mnie zgwałcił, a on mnie nie zgwałcił. Ale poza tym to w czym miała rację? – wtórował mu Robert Mazurek.
– No, że bywał niemiły – odparł Stanowski.
– Patrycja Wieczorkiewicz wygrała sprawą z Dymkiem, chociaż twierdziła, że ją zgwałcił, a on jej nie zgwałcił – dodawał drugi prowadzący.
Na koniec twórca Kanału Zero pokazał jeszcze tekst Patrycji Wieczorkiewicz z "Krytyki Politycznej" pt. "Nie zesracje się z tym domniemaniem niewinności".
Patrycja Wieczorkiewicz w rozmowie z Wirtualnymi Mediami, podkreśliła, że w publikacji "Papierowi feminiści" skupiła się na Michale Wybieralskim, a nie na Dymku, i dotyczyło to napastowania seksualnego. Zapowiedziała jednocześnie pozew przeciwko Kanałowi Zero.
– W najbliższych dniach złożę pozew o naruszenie dóbr osobistych. Robert Mazurek dwa razy powiedział, że fałszywie twierdziłam, że zostałam zgwałcona przez Jakuba Dymka. To nieprawda. Nigdy nie doświadczyłam gwałtu i nigdy też nie twierdziłam, że było inaczej. Opisujący gwałt fragment listu, pod którym podpisałam się w 2017 roku, nie dotyczył mnie. Przed Kanałem Zero przez 9 lat media pisały o tej sprawie różne bzdury, ale coś takiego się dotąd nie zdarzyło – poinformowała dziennikarka.
Twórca Kanału Zero odpowiada
– Nie twierdziłam też, że wygrałam sprawę. A zostało pokazane moje zdjęcie z relacji na Instagramie i w taki sposób skomentowane – znów, że kłamię. Krzysztof Stanowski mówił też ubawiony, że pozostałe opisane w naszym tekście zachowania Jakuba Dymka sprowadzały się do tego, że "był niemiły". Po programie Kanału Zero dostawałam obraźliwe wiadomości, typu "niech cię zgwałcą" – dodała w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.
O komentarz do sprawy został poproszony również Krzysztof Stanowski.
– Jeśli powiedzieliśmy coś nieprawdziwego, to w najbliższym odcinku sprostujemy – zapewnił.
Czytaj też:
Piński oskarża gwiazdę Kanału Zero. Został wyśmianyCzytaj też:
Atak na dziennikarza Kanału Zero. Odpowiedź zaskakuje
