Była gwiazda TVP grzmi na skarbówkę. "Działa jak mafia i mam na to dowody"

Była gwiazda TVP grzmi na skarbówkę. "Działa jak mafia i mam na to dowody"

Dodano: 
Dziennikarka Magdalena Ogórek
Dziennikarka Magdalena Ogórek Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Magdalena Ogórek jest oburzona na działania skarbówki ws. jej muzeum. Wspomniała o żonie Jurka Owsiaka.

Na początku listopada 2025 roku Magdalena Ogórek przekazała, że zakończyły się prace budowlane i Muzeum Sztuki Zagrabionej w Sulisławicach na Dolnym Śląsku jest już gotowe. Pod koniec grudnia była gwiazda TVP ogłosiła zakończenie przygotowań do otwarcia muzeum. Ogórek odniosła się także do działań służb śledczych i skarbowych wobec jej fundacji.

"Gdy rozpoczęły się rządy KO, natychmiast wezwano mnie do audytów: trochę to trwało, wszystkie zamknięto bez uwag" — ogłosiła.

"Na finiszu prac przyszło kolejne pismo z KAS w Gdyni — KAS chce na Muzeum nałożyć podatek prawie 300 tys. zł — bo KAS nadal uważa, że to jest biuro. Jeśli Fundacja nie zapłaci tego nienależnego haraczu, to przyjdzie organ i wyrwie wystawę ze ścian. Już teraz publicznie zapowiadam, że nie pozwolę tej wystawy tknąć" — podkreśliła Magdalena Ogórek.

Magdalena Ogórek uderza w KAS. "Ujawniam coś, o czym każdy obywatel powinien wiedzieć"

W niedzielę Magdalena Ogórek wróciła do tematu na antenie wPolsce24.

– Pierwszy raz w telewizji wPolsce24 ujawniam coś, o czym każdy obywatel powinien wiedzieć i poznać prawdę. Krajowa Administracja Skarbowa – wszyscy wiemy, czym powinna się zajmować, prawda? Jeżeli państwu powiem, że działa jak mafia i mam na to dowody, które zostały zabezpieczone – stwierdziła.

Jak dodała, toczy samotną walkę przeciwko Pomorskiemu Urzędowi Celno-Skarbowemu KAS-u, Małopolskiemu Urzędowi Celno-Skarbowemu, a także Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy.

Z relacji Ogórek wynika, że fundacja przypadkiem ustaliła, że Izba Celno-Skarbowa, twierdząc, iż muzeum nie zostało wybudowane, skutecznie wyegzekwowała od Fundacji PGNiG podatek od darowizny, a następnie wystąpiła o taki sam podatek wobec jej fundacji. – Czy Państwo to rozumieją? Jeden wydarli, został wymuszony – kilkaset tysięcy złotych. I ja mam płacić następny – grzmiała.

Prezenterka zapowiedziała, że jej fundacja złożyła już pismo do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Domaga się wizji lokalnej i weryfikacji działań KAS-u. – Służba, która nas ma chronić, jest mafią, która działa w biały dzień. Co Wy na to politycy? – podkreślała.

Muzeum Ogórek pod ostrzałem służb. "Kto mi za zniszczone zdrowie zapłaci?"

Jak dodawała prezenterka, wokół obiektu krążą służby, które próbują doszukać się nieprawidłowości. – Jest nasyłana cały czas policja, tajniacy, czwarta rano, którzy zaglądają przez okna, którzy myślą, że nie wiem, co tam jest, złoty pociąg. Cały budynek jest budynkiem muzealnym — podkreśliła. – KAS wykreował fakt medialny, powiedział, że to jest biuro – to, co państwo widzicie. Orżnął PGNiG i chce orżnąć moje muzeum. Tak wygląda sytuacja w KAS-ie w Polsce w tej chwili – dodała.

Dziennikarka przekazała również, że pogorszył się stan jej zdrowia i trafiła na SOR. Wspomniała przy tym o żonie Jurka Owsiaka.

– Kto mi za zniszczone zdrowie zapłaci? Ja nie wzięłam jak pani Dzidzia (tak do swojej żony zwraca się szef WOŚP – przyp. red.) jakiejś pensji. Wszystko robiłam pro bono. Za co ja jestem tak szarpana? – mówiła oburzona.

Czytaj też:
Aktorka zaskoczyła grafiką o WOŚP. Burza w sieci
Czytaj też:
Nowa żona posła PiS wbija szpilę celebrytce. "Patologia"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl / wPolsce24