Carl Rinsch, reżyser filmu "47 roninów", został skazany na 30 miesięcy więzienia za wyłudzenie około 11 mln dolarów od Netfliksa. Sąd uwzględnił jednak okoliczności łagodzące, w tym dokumenty opisujące jego problemy psychiczne. Jeden z listów w jego sprawie napisał Keanu Reeves.
Przegrał z Netfliksem. 30 miesięcy więzienia dla Carla Rinscha
W poniedziałek sąd na Dolnym Manhattanie wymierzył Carlowi Rinschowi karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności. Filmowiec został uznany za winnego oszustwa telekomunikacyjnego oraz prania pieniędzy. Sędzia Jed Rakoff nakazał mu również zwrot wyłudzonych środków oraz udział w ambulatoryjnym programie leczenia psychiatrycznego. Rinsch ma rozpocząć odbywanie kary 1 września.
Sprawa dotyczy produkcji serialu science fiction "White Horse", rozwijanego także pod roboczym tytułem "Conquest". Netflix przekazał reżyserowi miliony dolarów na realizację projektu, jednak – jak ustalili śledczy – pieniądze nie zostały przeznaczone na produkcję.
Luksusowe samochody zamiast serialu
Zamiast sfinansować serial, Rinsch miał zainwestować znaczną część środków w kryptowaluty oraz dobra luksusowe.
Według ustaleń prokuratury za wyłudzone pieniądze reżyser kupił m.in. pięć samochodów marki Rolls-Royce, które nie były zarejestrowane na jego nazwisko.
Śledczy podkreślali również, że Carl Rinsch wielokrotnie zwracał się do Netfliksa o kolejne transze finansowania, mimo że projekt nie posuwał się naprzód. Niedokończenie serialu miało odbić się także na aktorach i członkach ekipy, którzy pozostali bez zakończonej produkcji.
Keanu Reeves napisał list do sądu
Na wymiar kary wpłynęły liczne listy przedstawiające stan zdrowia psychicznego reżysera. Jeden z nich napisał Keanu Reeves, który poznał Rinscha podczas pracy nad filmem "47 roninów". Przekazał, że już w 2019 roku próbował pomóc reżyserowi znaleźć specjalistyczne wsparcie.
"Moim zdaniem jego stan psychiczny pogorszył się na skutek niewłaściwego stosowania leków, a być może również innych okoliczności. To nasiliło jego autodestrukcyjne zachowania i megalomanię, co negatywnie wpłynęło na jego relacje z ludźmi, pracę oraz możliwość ukończenia "Conquest"" – napisał aktor.
Obrona: leczenie przyniosło poprawę
Adwokat Carla Rinscha, Daniel McGuinness, przekonywał przed sądem, że jego klient od dłuższego czasu zmagał się z zaburzeniami psychicznymi. Według obrońcy reżyser nie otrzymał odpowiedniej opieki medycznej w czasie pracy nad serialem.
Pełnomocnik podkreślił również, że Rinsch zakończył leczenie i obecnie jego stan uległ poprawie. Jak zaznaczył, reżyser "patrzy na wszystko z większą jasnością". Prokuratura przyznała natomiast, że na złagodzenie stanowiska wpłynęły pozytywne opinie przedstawione przez bliskich oraz fakt, że Carl Rinsch wcześniej nie był karany. W przeciwnym razie śledczy domagaliby się znacznie surowszego wyroku.
Tuż przed ogłoszeniem wyroku reżyser zwrócił się do sądu. Przyznał, że popełnił poważny błąd i podkreślił, że dopiero postępowanie karne zmusiło go do zmierzenia się z własnymi problemami.
Czytaj też:
"Nie będę udawać". Żona znanego piłkarza przerywa milczenie Czytaj też:
Zwolnili go z TVN24, gdy trafił do aresztu. Dziennikarz wraca do telewizji
