Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę krajową. Ostro krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego, którego nazywa "rezydentem", chwaląc jednocześnie rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele. W niemal każdym codziennym poście od wielu miesięcy aktorka, nie przebierając w słowach, obraża prawicowych polityków, a także ich wyborców.
Tym razem aktorka opublikowała post, w którym zaatakowała dziennikarzy... zaprzyjaźnionej redakcji.
Joanna Szczepkowska wściekła na "Gazetę Wyborczą". "Co Wy wyprawiacie!"
"Dziennikarze! Co Wy wyprawiacie! Dałam wywiad do GW. Autoryzowałam. I nagle nagłówek redakcji: "Karol Nawrocki zyskałby moje zaufanie pod kilkoma warunkami. "- Nie powiedziałam w tym wywiadzie niczego takiego! Wręcz odwrotnie! Na pytanie czy jest możliwość zaufania odpowiedziałam, że nie ma! Być może na skutek mojej interwencji nagłówek zniknie, ale z tym trzeba wreszcie skończyć" – grzmi na Facebooku Szczepkowska.
Jak zaznaczyła, jej apel dotyczy również innych redakcji.
"Przestańcie dawać nagłówki w pierwszej osobie, jeśli ich nie objęła autoryzacja! To się dzieje nagminnie! Robicie wszystko, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika, ale nie macie prawa przypisywać komuś słów, których nie powiedział i zmieniać sensu wypowiedzi! W moim wypadku nie tylko sensu tej wypowiedzi, ale całej mojej codziennej pracy i jej wymowy. Słowo " wybaczyłabym" w zestawieniu z Nazwiskiem Nawrocki jest w moim wypadku skrajnym przekłamaniem i manipulacją. Taki nagłówek jest rodem z plotkarskich gazetek, jakby chodziło o rozstanie celebrytów. Ktoś czyta nagłówek i już nie ma ochoty dalej skoro wybaczyłaby...Nie wybaczam bezprawia. Dość przyzwolenia na formę pierwszej osoby w nagłówkach, jeśli nie są bezpośrednim cytatem!!!!" – czytamy dalej w jej poście.
"PS- teraz zmienione na " nie nazywam Nawrockiego prezydentem"- to już lepiej, chociaż znowu w pierwszej osobie, choć to nie cytat. Nie. Albo dokładny cytat, albo bez "pierwszej osoby"!" – dodała na koniec.
facebookCzytaj też:
Znany muzyk uderza w TV Republika. "Straszą widzów"Czytaj też:
Spłonął grób posła. "Może chciał wykazać swoją obecność"
