Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę krajową. Ostro krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego, którego nazywa "rezydentem", chwaląc jednocześnie rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele. W niemal każdym codziennym poście od wielu miesięcy aktorka, nie przebierając w słowach, obraża prawicowych polityków, a także ich wyborców.
Tym razem zrobiła wyjątek. Aktorka skomentowała zbiórkę, którą przez kilka dni żyła cała Polska.
Joanna Szczepkowska pierwszy raz od dawna nie obraża prezydenta
Youtuber Piotr "Łatwogang" Garkowski od 17 do 26 kwietnia prowadził transmisję na żywo, podczas której zbierał fundusze dla Fundacji Cancer Fighters, na leczenie dzieci chorych onkologicznie. Charytatywny stream organizowany przez 23-latka przyciągnął ogromną uwagę. W poniedziałek przed południem kwota zebrana w ramach zbiórki wyniosła ponad 257 mln złotych.
Szczepkowska oceniła działania youtubera jako "zjawisko, które ma wymiar większy niż sama zbiórka, chociaż oczywiście od ratowania życia nie ma nic ważniejszego".
"Dlatego dzisiaj bez wydarzeń politycznych, czy raczej tych, które decydują o naszej obywatelskiej przyszłości. (...) Podjęłam ten wysiłek i sama rejestrując się na Tick Toca, obejrzałam filmiki, jakie Łatwogang nagrywał zyskując miliony obserwujących. (...) robił rzeczy pomysłowe, odjazdowe, albo naprawdę trudne, jak na przykład przejazd rowerem z Polski do Afryki. Ma jeszcze tę zaletę, że jest naturalny i inteligentny ale bez zadęcia. (...). I nagle…taka historia. Chłopak staje się Centrum pomocy. I jeszcze umie publicznie docenić swoją matkę, która pomogła mu wywindować publiczne istnienie na inną półkę. I może to jest właśnie sens tego nowego świata, tak trudnego do pojęcia? Może właśnie społeczność obserwujących zwariowane filmiki będzie decydowała o kształcie świata? I może nie ma w tym niczego złego?" – stwierdziła aktorka.
"Myślę że Łatwogang zrobił wiele nie tylko dla chorych dzieci. Zrobił też wiele dla swojego pokolenia. Inna sprawa to to, że leczenie onkologiczne jest tak drogie i dostępne głownie poprzez ludzi dobrej woli. Tak jest na całym świecie. Wolimy szukać desperacko dróg poza orbitę, niż wydać te pieniądze na desperackie szukanie tańszych leków. Pewnie zresztą w tym też jest jakaś logika. Może musimy się przygotowywać do kosmicznej przeprowadzki. Dzisiaj trochę inaczej, bo jestem pod wrażeniem i tego chłopaka i jego matki. PS. Po jednym z komentarzy. I U nas NFZ zapewnia wiele, jeśli chodzi o leczenie. To jednak często nie wystarcza" – dodała Szczepkowska.
Czytaj też:
"Nie wykorzystamy tego dla siebie". Inicjatorzy zbiórki odrzucają propozycjeCzytaj też:
"Sku*****nu je**ny". Wiązanka przekleństw na żywo w TVN24
