Departament Sprawiedliwości USA udostępnił pod koniec stycznia akta związane ze sprawą Jeffreya Epsteina. Todd Blanche, zastępca prokuratora generalnego, powiedział na konferencji prasowej, że najnowsza i ostatnia transza dokumentów zawiera ponad 3 mln stron, 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć. Część tych materiałów została okrojona. Jak tłumaczył, Departament Sprawiedliwości zdecydował się nie ujawniać m.in. wrażliwych danych na temat ofiar Epsteina, a także materiałów dotyczących trwających śledztw. Od 9 lutego członkowie Kongresu mają dostęp do nieocenzurowanych materiałów ze sprawy Jeffrey Epsteina. Mogą je przeglądać w specjalnej sali Departamentu Sprawiedliwości w Waszyngtonie bez cenzury, ale z ograniczeniami (np. brak możliwości fotografowania czy kopiowania).
Epstein popełnił samobójstwo w celi więziennej w 2019 r., oczekując na proces w sprawie zarzutów o handel nieletnimi w celach seksualnych.
Tajemnice rancza Epsteina. Śledztwo ruszyło na nowo
Teraz sprawa dawnej posiadłości finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina w stanie Nowy Meksyk ponownie znalazła się w centrum zainteresowania śledczych i mediów. Funkcjonariusze wkroczyli na teren znany jako Ranczo Zorro – rozległą, odizolowaną posiadłość położoną na pustynnych obszarach w pobliżu Santa Fe – aby zweryfikować nowe doniesienia o możliwych przestępstwach.
Działania podjęto po wznowieniu śledztwa przez prokuratora generalnego stanu. Sprawa dotyczy poważnych zarzutów związanych z działalnością prowadzoną na terenie rancza. W dokumentach pojawiły się informacje sugerujące, że na posesji mogą znajdować się pochowane ciała dwóch dziewczynek, co wywołało duże poruszenie wśród śledczych i polityków.
Na miejscu pracują służby, które przeczesują teren i analizują nowe tropy. Postępowanie nie ogranicza się jedynie do przeszukań – władze powołały także specjalną komisję mającą szerzej zbadać działalność Epsteina oraz okoliczności ewentualnych wcześniejszych zaniedbań w podobnych sprawach.
Głos zabrał również mężczyzna, który jako nastolatek mieszkał na terenie rancza. Twierdzi on, że niektóre wydarzenia, których był świadkiem, miały "makabryczny i okrutny" charakter, a wspomnienia do dziś budzą pytania o to, co rzeczywiście działo się na tej posesji.
Pierwsze poważne sygnały dotyczące tej lokalizacji pojawiły się w 2019 roku, gdy prezenter radiowy i były kandydat na burmistrza, Eddy Aragon, otrzymał anonimową wiadomość e-mail. Jej autor twierdził, że na wzgórzach otaczających ranczo mogły zostać potajemnie pochowane szczątki "dwóch cudzoziemek" na polecenie Epsteina.
Czytaj też:
Kontrowersyjna rozmowa w TVP. "Prowadzący nie zareagował"Czytaj też:
Materiał TVN wywołał burzę. Setki skarg do KRRiT
