We wczorajszym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt uczestniczyły trzy znane celebrytki: Dorota "Doda" Rabczewska, Małgorzata Rozenek-Majdan, a także, debiutująca w tym miejscu, Joanna Krupa, która również od wielu lat jest zaangażowana w pomoc zwierzętom.
Kłótnia celebrytek. Poszło o DIOZ
Elementem zapalnym w dyskusji okazał się wątek fundacji, które pozyskują środki finansowe na pomoc swoim podopiecznym, często jeszcze zanim są w stanie dotrzeć do porzuconych zwierząt i wziąć je pod swoją opiekę. Na problem zwracała uwagę w swoich mediach społecznościowych Doda, ostro krytykując niektóre organizacje. Innego zdania jest jurorka show TVN "Top Model". Celebrytka murem stanęła po stronie organizacji DIOZ, ostatnimi czasy szczególnie krytykowanej za rzekomo bezprawne interwencje i budzące wątpliwość gospodarowanie finansami.
– Nie zazdroszczę, że fundacja ma miliony na koncie. Tak pracują. Dla mnie najważniejsze, że robią coś dla zwierząt. Jak jest awaria, jadą, robią – zapewniała Krupa podczas swojego wystąpienia w Sejmie.
Doda nie zamierzała tego słuchać i przerwała Krupie.
– Przepraszam, czy to jest komisja o zwierzętach, czy o fundacji, bo nie rozumiem? My tu bronimy praw zwierząt, a nie praw fundacji póki co. Możemy się skupić na meritum? Każdy ma swoje zdanie. Może się ono różnić z opinią Joanny albo Małgorzaty, ale nie przerywajmy sobie, nie róbmy jakiegoś ataku srok, tylko niech każdy swoje zdanie wypowie – zaapelowała.
Krupa grzmi po wizycie w Sejmie: To obrzydliwe
Gwiazda TVN-u dokończyła dyskusję w swoich mediach społecznościowych. Wieczorem tego samego dnia opublikowała InstaStory. Była wyraźnie oburzona tak ostrą reakcją ze strony Dody, choć nie zwróciła się do wokalistki personalnie.
– To, co się tam działo, to czuć, że nie wszyscy walczą razem dla zwierząt, tylko to jest jakaś konkurencja. To jest obrzydliwe, przerażające i martwi mnie to, że nigdy nie dojdziemy do ładu, do końca tego, bo widać, że niektórzy tylko to robią po to, żeby mieć słowo, a nie chodzi im o zwierzęta i to jest bardzo, bardzo przykre. Jak ktoś niszczy fundację, niszczy ludzi, którzy 24 godziny na dobę są gotowi w pomocy dla zwierząt, dla mnie to są potwory. To są ludzie, o których w ogóle nie powinno się rozmawiać, bo to nie są ludzie, którzy kochają zwierzęta – podsumowała.
Wspomniała też o fundacji DIOZ.
– To jest taka ciężka, kuźwa, praca, że sobie nie zdajecie sprawy. Jak osoba może hejtować fundację, która daje całe życie, całe serce, miłość, czas, zdrowie? Tacy ludzie nie walczą o zwierzęta, nie dbają o zwierzęta, tylko dbają o siebie – dodała.
Czytaj też:
Zemsta za dziennikarkę TVP? Stacja wbija szpilę piosenkarceCzytaj też:
Znana dziennikarka apeluje do premiera. "Moja wielka prośba"
