Pilecki. Historia prawdziwa
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

Pilecki. Historia prawdziwa

Dodano: 
Sla kinowa pełna widzów, zdjęcie ilustracyjne
Sla kinowa pełna widzów, zdjęcie ilustracyjneŹródło:Unsplash / Krists Luhaers
Zaczął Leszek Wosiewicz, skończył Krzysztof Łukaszewicz, produkcja trwała pięć lat. Otrzymaliśmy film pęknięty, ale wciąż jego zalety przeważają nad wadami.

Film „Raport Pileckiego” ma dwa wielkie atuty, które sprawiają, że ukazana na ekranie historia zostaje w głowie na długo. Pierwszy to sceny z niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz. Drugim jest Przemysław Wyszyński jako rtm. Witold Pilecki, jakże ważna postać w naszej historii XX w., symbol polskiego losu w XX stuleciu. Bronił Grodna przed bolszewikami podczas wojny 1920 r., niszczył niemieckie czołgi w kampanii wrześniowej, aktywny uczestnik zbrojnej konspiracji antyniemieckiej, gdy nastała hitlerowska okupacja. Ochotnik do Auschwitz, który dał się złapać Niemcom po to, by poznać prawdę o niemieckim obozie zagłady i tą prawdą podzielić się ze światem, a także aby organizować tam ruch oporu i podtrzymywać na duchu. Uciekinier z Auschwitz, po wojnie bojownik antykomunistycznego podziemia, schwytany, torturowany i zamordowany przez komunistów.

Kino potrzebuje wyrazistych bohaterów – w biografii Pileckiego tyle jest ważnych wydarzeń i niesamowitych zwrotów akcji, że dałoby się obdzielić nimi niejeden film czy serial. Nie bez powodu więc wołanie o przywracanie prawdy o polskiej historii w kinie było też wołaniem o opowieści o Pileckim. Od roku 1990 r. powstawały filmy dokumentalne (w tym fabularyzowane dokumenty), powstał znakomity spektakl telewizyjny Ryszarda Bugajskiego „Śmierć rotmistrza Pileckiego”. Powracały pytania o film kinowy, nie tylko dlatego że rotmistrz na taki zasługiwał, lecz także dlatego, że widziano w nim – zresztą słusznie – postać wielce istotną dla objaśniania światu zawiłości polskiej historii i walki z głęboko zakorzenionymi antypolskimi stereotypami. Stąd Pilecki w nazwie instytucji zwanej czasem „polskim Yad Vashem”, czyli w nazwie Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.

Artykuł został opublikowany w 36/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl