"Jako mąż i ojciec – nie rozumiem". Aktor znów nie pojawił się w sądzie

"Jako mąż i ojciec – nie rozumiem". Aktor znów nie pojawił się w sądzie

Dodano: 
Aktor Marcin Rogacewicz
Aktor Marcin Rogacewicz Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Odbyła się kolejna rozprawa w sprawie Marcina Rogacewicza. Aktora ponownie zabrakło na sali sądowej.

Trwa sądowy spór między Marcinem Rogacewiczem a jego byłą żoną. Maja Rogacewicz domaga się ograniczenia aktorowi władzy rodzicielskiej, a podczas ostatniej rozprawy sąd przesłuchiwał świadków. Posiedzenie trwało kilka godzin i odbywało się bez udziału publiczności. Sam aktor po raz kolejny nie stawił się w sądzie.

Rogacewicz nie stawił się w sądzie

Prywatne życie Marcina Rogacewicza od pewnego czasu przyciąga uwagę mediów. Duże zainteresowanie wzbudził przede wszystkim jego związek z Agnieszką Kaczorowską. Znacznie mniej informacji pojawia się natomiast na temat sytuacji rodzinnej aktora po rozstaniu z Mają Rogacewicz. Byli małżonkowie mają troje dzieci, a ich rozwód nastąpił w połowie 2025 r. Jak informował wcześniej Pudelek, po zakończeniu małżeństwa sprawa ponownie trafiła na wokandę. Była żona aktora wystąpiła bowiem z wnioskiem o zmianę dotychczasowych zasad wykonywania władzy rodzicielskiej.

Kolejne posiedzenie odbyło się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza. Maja Rogacewicz przyjechała na rozprawę ze swoją pełnomocniczką. Marcin Rogacewicz, podobnie jak podczas wrześniowego terminu, nie pojawił się w sądzie. Tym razem najważniejszym punktem postępowania było przesłuchanie świadków. Ich zeznania odbierał sąd przez kilka godzin, a całe posiedzenie odbywało się za zamkniętymi drzwiami.

Spór ma dotyczyć realizacji ustaleń, które byli małżonkowie poczynili jeszcze przed rozwodem. Porozumienie obejmowało między innymi opiekę nad dziećmi, alimenty, podział majątku oraz harmonogram kontaktów z pociechami w czasie wakacji i świąt. Według relacji Mai Rogacewicz, aktor nie zawsze miał wywiązywać się z uzgodnionych obowiązków.

Osoba z otoczenia byłej żony aktora przekazała Pudel­kowi, że miały zdarzać się sytuacje, w których Rogacewicz nie przyjeżdżał w ustalone miejsce, by odebrać dzieci. Według tej relacji trudności z przestrzeganiem wcześniejszych ustaleń miały być jednym z powodów skierowania sprawy do sądu.

Brat aktora zabrał głos. "Nie rozumiem"

Sam aktor konsekwentnie unika publicznego omawiania rodzinnego konfliktu. Na początku października, odpowiadając na pytania portalu, zaznaczył, że najważniejsze jest dla niego dobro dzieci.

Do sprawy odniósł się również jego brat, Maciej Rogacewicz. Pudelek skontaktował się z nim po ustaleniu, że jego adres widnieje jako adres do korespondencji sądowej.

"Jako mąż i ojciec nie rozumiem takiej strategii i braku rozsądku, bo po drugiej stronie mamy przecież do czynienia z byłą żoną, która chce współpracować" – stwierdził w rozmowie z Pudelkiem.

Redakcja zapytała również samego Marcina Rogacewicza, dlaczego nie uczestniczył w drugiej rozprawie. Aktor ponownie podkreślił, że nie chce przenosić rodzinnych spraw do mediów.

"Bardzo proszę o uszanowanie mojego życia prywatnego, a w szczególności spraw dotyczących moich dzieci. To są sprawy, które powinny toczyć się w ciszy sali sądowej, a nie na łamach mediów" – przekazał Pudelkowi.

Czytaj też:
Obrzydliwe słowa byłego polityka o pierwszej damie. "Niżej się nie da"
Czytaj też:
Znana piosenkarka skazana. Sąd nie miał litości

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Pudelek.pl