Kinga Rusin wypoczywa na greckiej wyspie Rodos, ale jej pobyt zakłóciły gwałtowne zjawiska pogodowe. Po otrzymaniu ostrzeżenia na telefon dziennikarka i jej partner zaczęli obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Choć ostatecznie okazało się, że przebywali w znacznej odległości od obszarów najbardziej dotkniętych nawałnicami, skala zniszczeń zrobiła na niej ogromne wrażenie.
Rusin przeżyła nawałnice na Rodos. Pisze o strachu
Prezenterka regularnie dzieli się w mediach społecznościowych relacjami z podróży. Rodos stało się dla niej i partnera miejscem jesiennego odpoczynku. Jak niedawno podkreślała, na wyspie cenią przede wszystkim spokój i możliwość oderwania się od codziennego zgiełku.
Jeszcze krótko przed nadejściem gwałtownych zjawisk prognozy nie zapowiadały, zdaniem dziennikarki, tak poważnej sytuacji. Tymczasem na wyspie wystąpiły intensywne opady, lokalne powodzie błyskawiczne i trąba powietrzna, która przeszła w pobliżu jednej z miejscowości.
"Cisza przed burzą, a właściwie przed… armagedonem! Jeszcze przedwczoraj nic nie zapowiadało jakiegoś wielkiego dramatu (w prognozie na następny dzień był zaledwie deszcz). Dziś Rodos liczy straty po przejściu nawałnic, powodzi błyskawicznych, a nawet trąby powietrznej przez jedno z miasteczek" – relacjonowała Rusin.
"Rano dostaliśmy na telefony alerty. Nie doczytawszy do końca, wybiegliśmy z domu, myśląc, że może ostrzegają przed trzęsieniem ziemi (częste zjawisko na Rodos). Alert dotyczył jednak "silnego wiatru, dużych opadów i lokalnych podtopień". Kontrast zapowiadanego niebezpieczeństwa z błękitnym niebem nad naszymi głowami był lekko szokujący…" – napisała dziennikarka.
"Aż nieprawdopodobne, że dantejskie sceny opisywane dziś nie tylko w lokalnych, ale też w światowych serwisach miały miejsce zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od nas. I to dokładnie wtedy, kiedy piliśmy, jak gdyby nigdy nic, kawę z widokiem na wyjątkowo wzburzone morze" – dodawała.
Do wpisu dołączyła zdjęcia dokumentujące pogodę na wyspie oraz nagranie otrzymane od znajomego przebywającego w Archangelos. Widać na nim trąbę powietrzną.
"Na filmiku (w galerii) uwieczniłam malownicze czarne chmury na tle turkusowej wody. Kiedy u nas było słońce, dosłownie obok, tam, gdzie widać te chmury, wiatr zrywał dachy, a woda porwała samochody. U nas kilka godzin później spadł tylko deszcz. Byliśmy przygotowani na najgorsze..." – przekazała.
instagram Czytaj też:
Kolejne kłopoty celebryty. Klienci stracili pieniądze Czytaj też:
Rutkowski pozwie Kanał Zero. "Przegracie!"
