Ostatnie tygodnie nie należą do najłatwiejszych dla Filipa Chajzera. Po medialnym zainteresowaniu jego ślubem i doniesieniach dotyczących wieku żony prezentera pojawiły się kolejne kontrowersje. Dwie kobiety miały zarzucić mu niewypłacenie należności za pracę i nieodprowadzanie składek ZUS. Podobne twierdzenia przedstawiła osoba, z którą rozmawiał Patryk Chilewicz z Vogule Poland. Teraz uwagę mediów przyciągnęła sprawa kart Medicover Sport promowanych wcześniej przez Chajzera.
Klienci zapłacili za karty sportowe. Pojawiły się problemy
Prezenter w przeszłości zachęcał swoich obserwatorów do korzystania z kart sportowych oferowanych za pośrednictwem Fundacji Renovatio. Dzięki temu rozwiązaniu osoby, które nie miały dostępu do podobnych świadczeń w miejscu pracy, mogły wykupić pakiet Medicover Sport. Warunkiem było opłacenie składki członkowskiej i wybranie odpowiedniej oferty.
Chajzer sam korzystał z tego rodzaju kart, a jego współpraca z fundacją miała związek z tym doświadczeniem. Sytuacja zmieniła się, gdy Medicover zakończył współpracę z organizacją z powodu zgłaszanych nieprawidłowości w realizacji oferty.
Jak ustalił serwis Wyborcza.biz, część klientów wpłaciła pieniądze, ale nie otrzymała opłaconych świadczeń. Według doniesień problem może dotyczyć od 60 do 80 osób. W rozmowie z Wyborcza.biz prezes Fundacji Renovatio przyznał, że środki otrzymywane od klientów przeznaczano na bieżące funkcjonowanie organizacji. Chodziło między innymi o wynagrodzenia pracowników i utrzymanie strony internetowej.
"Na koncie Fundacji zostało 3 zł" – ujawnił prezes. Jak wynika z jego wypowiedzi, organizacja nie dysponuje obecnie pieniędzmi, które pozwoliłyby zwrócić wpłaty klientom. Złożono już wnioski o ogłoszenie upadłości.
Menedżer Filipa Chajzera zabrał głos
Sprawa odbiła się również na prezenterze, który wcześniej promował karty. O jego reakcji opowiedział Wyborcza.biz menedżer Chajzera, Oskar Maya. Z jego relacji wynika, że prezenter uważa się za osobę poszkodowaną i zamierza podjąć działania w tej sprawie.
"Filip czuje się oszukany i będzie dochodził swoich praw. Jako pierwsi domagaliśmy się wyjaśnienia z obu stron, jednak Medicover nie przesłał nam zadowalających odpowiedzi, po prostu nas zbywając. Fundacja przekazała nam tylko, że została oszukana przez Medicovera. Jesteśmy oburzeni tą sytuacją i mamy nadzieję, że poszkodowane osoby odzyskają pieniądze" – przekazał Maya w piśmie skierowanym do redakcji.
Czytaj też:
Odszedł z TV Republika. Zaskakujące doniesienia ws. dziennikarza Czytaj też:
"Możecie się pośmiać". Stanowski nie wytrzymał po programie TVP
