Zalała się łzami na koncercie. Teraz wydała oświadczenie

Zalała się łzami na koncercie. Teraz wydała oświadczenie

Dodano: 
Wokalistka Anna Rusowicz
Wokalistka Anna Rusowicz Źródło: PAP / Albert Zawada
Ania Rusowicz wyszła na scenę mimo osobistej tragedii. Dzień później przekazała niepokojące wieści.

Dla Ani Rusowicz koncert zaduszkowy w Busku-Zdroju okazał się wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Wokalistka wystąpiła 2 listopada w Buskim Samorządowym Centrum Kultury, choć tuż przed wejściem na scenę dotarła do niej wiadomość o nagłej śmierci bliskiego przyjaciela. Podczas wydarzenia nie kryła wzruszenia. Dzień później poinformowała fanów o kolejnych problemach – tym razem ze zdrowiem.

Rusowicz wyszła na scenę mimo osobistej tragedii. Dzień później przekazała niepokojące wieści

W trakcie koncertu artystka opowiedziała publiczności o osobistej tragedii. Wiadomość o odejściu przyjaciela była dla niej ogromnym ciosem. Rusowicz przyznała, że w tamtej chwili nie wiedziała, czy będzie w stanie zaśpiewać. Mimo rozpaczy zdecydowała się jednak wyjść przed widownię.

3 listopada wokalistka ponownie odezwała się do obserwatorów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Tym razem przekazała, że po występie całkowicie straciła głos. Nie była w stanie określić, czy będzie mogła zrealizować zaplanowane koncerty.

"Po wczorajszym koncercie kompletnie straciłam głos, więc wszystkie kolejne koncerty są pod dużym znakiem zapytania. Wolę was uprzedzić, bo nie wiem, jak będzie z moim zdrowiem. Niestety, okoliczności i stres nie powodują szybszego powrotu do zdrowia, ale, jak sami wiecie, to jest właśnie życie" – napisała na InstaStories.

Na tym jednak nie zakończyło się zaangażowanie Rusowicz. Piosenkarka postanowiła nagłośnić zbiórkę, która ma pomóc rodzinie zmarłego przyjaciela w sprowadzeniu jego ciała do Polski. Mężczyzna zmarł za granicą, a bliscy muszą zmierzyć się nie tylko z bólem po stracie, lecz także z kosztownymi procedurami i formalnościami.

W apelu udostępnionym przez artystkę zwrócono uwagę na skalę wydatków związanych z transportem międzynarodowym. Dla pogrążonej w żałobie rodziny to dodatkowe obciążenie, któremu trudno sprostać bez wsparcia innych osób.

"Koszty transportu międzynarodowego oraz formalności związanych ze sprowadzeniem ciała są ogromne i stanowią dodatkowe obciążenie dla rodziny, która już teraz przeżywa niewyobrażalny ból po stracie ukochanej osoby" – czytamy w opisie internetowej zbiórki.

Czytaj też:
Znany satyryk występował pod wpływem. "Nie do końca wytrzeźwiałem"
Czytaj też:
Nawrocki pojawił się w TK, a TVP milczała. "Seria ludzkich pomyłek"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl