Ed Sheeran został sam. Wszyscy artyści się wycofali

Ed Sheeran został sam. Wszyscy artyści się wycofali

Dodano: 
Brytyjski piosenkarz Ed Sheeran
Brytyjski piosenkarz Ed Sheeran Źródło: PAP/EPA / NEIL HALL
Po wyrzuceniu Macklemore'a z trasy Ed Sheerana wycofali się kolejni artyści. Muzyk został bez supportów.

W tym tygodniu media obiegła informacja, że Macklemore nie wystąpi już podczas pozostałych koncertów amerykańskiej części trasy koncertowej "Loop Tour" Eda Sheerana. Decyzja zapadła po występie rapera na MetLife Stadium w New Jersey, gdzie ze sceny padły słowa "Free Palestine" ("Wolna Palestyna"). W sprawie jego dalszego udziału w trasie interweniowała następnie Izraelsko-Amerykańska Rada, a sprzeciw wobec jego występów miały zgłosić także obiekty, w których zaplanowano kolejne koncerty. Macklemore zabrał głos w sprawie i przedstawił swoją wersję wydarzeń. W emocjonalnym oświadczeniu prosił, żeby nie robić z niego ofiary, ponieważ prawdziwymi ofiarami są Palestyńczycy.

W swoim oświadczeniu raper zdradził kulisy rozmowy z artystą. "Jego typowa apolityczna postawa została zakwestionowana w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyła. Powiedział mi, że słowa "Wolna Palestyna" i wizerunek flagi palestyńskiej były bolesne dla wielu osób, z którymi rozmawiał. Powiedziałem mu, że jeśli te słowa były bardziej obraźliwe niż śmierć dziesiątek tysięcy palestyńskich dzieci przez Izrael, to istniał zasadniczy rozdźwięk pomiędzy stanowiskiem tych ludzi a moim stanowiskiem" – napisał na Instagramie.

Ed Sheeran został sam. Pozostali artyści zbojkotowali jego trasę

Na wyrzuceniu Macklemore'a z trasy Ed Sheerana sprawa się nie skończyła. W ślad za raperem z udziału w koncertach zrezygnowali również Aaron Rowe, Beoga, Lukas Graham oraz Finneas. Ich decyzje sprawiły, że Sheeran został bez zapowiadanych supportów podczas kolejnych występów.

Aaron Rowe tłumaczył, że jako Irlandczyk nie zamierza milczeć w obliczu tego, co postrzega jako niesprawiedliwość. "Straciłbym cały szacunek do samego siebie, gdybym po prostu dalej robił swoje" – powiedział artysta.

W podobnym tonie wypowiedział się Lukas Graham. Muzyk zwrócił uwagę na znaczenie pieniędzy i wpływów w całym sporze. "Pieniądze nie dają prawa do zawłaszczania rozmowy. Saldo bankowe żadnej osoby nie powinno decydować o tym, kto może mówić" – stwierdził.

Swoje stanowisko przedstawił również Finneas, brat Billie Eilish. Artysta zdecydowanie odniósł się do kwestii wolności wypowiedzi artystów. "Artyści nie powinni być uciszani, kiedy mówią w imieniu uciskanych" – napisał.

Czytaj też:
Wyciekł prywatny numer Meghan Markle. Miała natychmiast wszcząć alarm
Czytaj też:
Katastrofa helikoptera znanej telewizji. Nie żyją trzy osoby

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: People.com