Zwolnił kolegę SMS-em. Znany muzyk tłumaczy: Lekarze mi zabronili

Zwolnił kolegę SMS-em. Znany muzyk tłumaczy: Lekarze mi zabronili

Dodano: 
Muniek Staszczyk
Muniek Staszczyk Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Sidney Polak zdradził, że Muniek Staszczyk z dnia na dzień wyrzucił go z zespołu T.Love wysyłając SMS.

Na początku grudnia, w oficjalnym komunikacie, Muniek Staszczyk poinformował, że zespół T.Love zakończył współpracę z Sidneyem Polakiem. "Drodzy T.Fani, 35 lat to kawał historii. Wspaniałej historii którą od 1990 roku współtworzył z nami Sidney Polak. Dziś jednak nadszedł moment, w którym nasze drogi artystyczne i zawodowe się rozchodzą" – przekazano w mediach społecznościowych zespołu T.Love. "Chcę bardzo podziękować Jarkowi za tę wielką wspólną przygodę, setki a może i tysiące koncertów, fantastyczne płyty i zawsze duży profesjonalizm. Sidney to niezwykle zdolny artysta, z pewnością jeszcze nie raz zaskoczy nas swoją kreatywnością, czy to solowo czy w innych składach. Wszystkiego najlepszego bracie" – dodał lider formacji.

Sydney Polak zwolniony z T.Love SMS-em. Muniek Staszczyk wyjaśnia

Niedługo po ogłoszeniu Muńka, w rozmowie z "Faktem", perkusista zdradził zaskakujące szczegóły dotyczące rozstania z T.Love. – W SMS-ie Muniek swoją decyzję umotywował tym, że miałem kilka lat temu jakiś pozamuzyczny konflikt z kolegami, którzy wrócili niedawno do składu, i że robi to dla dobra zespołu. Dziwne tłumaczenie, którego kompletnie nie rozumiem. Jeszcze niedawno wszystkim pisał, że się cieszy na nową płytę i że gramy w tym składzie co najmniej do końca jej promocji – stwierdził Sydney Polak.

Muzyk pojawił się niedawno w programie Kuby Wojewódzkiego. Tam wyjaśnił, dlaczego osobiście nie poinformował kolegi o swojej decyzji.

– Jarek jest emocjonalnym człowiekiem, bardzo wrażliwym. Nie chciałem spotkania, bo lekarze mi zabronili takich spotkań, gdzie jest za dużo emocji, bo to było bardzo trudne. Dziesięć lat temu, bym to może inaczej zrobił – mówił, po czym przeprosił za tę nietypową formę. – Forma nie była najlepsza, ja się tak w ogóle komunikuję – dodał.

– Nigdy nikogo bez powodu nie zwolniłem. Sidney, mówiąc krótko, dostał koło ratunkowe ode mnie dwa miesiące wcześniej, bo narozrabiał z jednym z kolegów. Mieli niezałatwioną pewną sprawę. Powiedziałem, że musi to załatwić – tłumaczył.

Czytaj też:
Były gwiazdor TVP w show Polsatu. "Zmieniłem myślenie"
Czytaj też:
Znany muzyk z zarzutami. Dwukrotnie stanie przed sądem

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: TVN/Kuba Wojewódzki