Prezenterka Joanna Racewicz pochwaliła się na instagramowym profilu niecodziennym wydarzeniem. Opublikowała materiał ze ślubu, który... wzięła sama ze sobą. Racewicz w białej sukni oznajmiła, że zdecydowała się na ten wyjątkowy krok po długiej drodze odnajdywania siebie na nowo.
"Ja. Panna młoda. Dość dorosła. Na własnym ślubie. Sama ze sobą. Prawdziwa. Zdziwieni? Doskonale rozumiem. Więc – po kolei. Nie wiem, kiedy zaczęłam od siebie odchodzić. Może wtedy, kiedy ważniejsze stało się to, czego oczekują inni. Albo kiedy uczyłam się być dzielna. Lata pogoni, przymusu, wymagań, ocen, krytyki. Aż pojawiły się w moim życiu cudne kobiety" – rozpoczęła.
Racewicz: Moja najpiękniejsza ceremonia
Portal Pudelek opisuje, że "symboliczny ślub jest zwieńczeniem specjalnego projektu, w który zaangażowała się celebrytka. Racewicz podkreśliła, że to doświadczenie rozpoczęło się od spotkania z kobietami, które nie próbowały jej zmieniać, lecz pomogły w odnalezieniu własnej tożsamości".
"Symboliczny Ślub ze Sobą. Moja najpiękniejsza ceremonia. Moment, w którym pierwszy raz od lat możesz powiedzieć: 'Wybieram siebie'. Ta chwila zostawia spokój. Czułość. Łagodność. Poczucie bezpieczeństwa. Obietnice, że będziesz po swojej stronie" – entuzjazmuje się dziennikarka.
Joanna Racewicz podsumowała: "Jeśli czujesz, że od lat troszczysz się o świat, tylko nie o własne dobro – może teraz już czas, żeby wrócić do domu. Do samej siebie".
Straciła męża pod Smoleńskiem
10 kwietnia 2010 r. na lotnisku w Smoleńsku rozbił się rządowy samolot Tu-154M. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, a także wielu urzędników państwowych, wojskowych i duchownych. Delegacja leciała do Rosji na obchody rocznicowe zbrodni katyńskiej. W piątek przypada 16 rocznica tamtych tragicznych zdarzeń.
W katastrofie smoleńskiej zginął również Paweł Janeczek, mąż Joanny Racewicz. Był porucznikiem Biura Ochrony Rządu i szefem ochrony prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 10 kwietnia 2010 r., po zamianie z kolegą, znalazł się na pokładzie samolotu 154-M, który rozbił się w Smoleńsku.
