"Ranczo" to kultowy serial TVP, produkowany od 2006 roku. Jego ostatni, dziesiąty sezon TVP1 premierowo wyemitowała w 2016 roku. Od tamtej pory nie powstał nowy sezon o perypetiach mieszkańców Wilkowyj. Rozmowy na temat kontynuacji podejmowane były wielokrotnie, jednak towarzyszyły im przykre okoliczności. W listopadzie 2018 roku zmarł współtwórca serii, autor scenariusza Andrzej Grembowicz. Z kolei po śmierci w lutym 2020 roku Pawła Królikowskiego, wcielającego się w rolę Kusego, wydawało się, że nagranie kolejnych odcinków nie będzie już możliwe.
Latem ubiegłego roku reżyser serialu – Wojciech Adamczyk – niespodziewanie poinformował w Kanale Zero, że plany się zmieniły i powstaną nowe odcinki "Rancza", które również doczekają się emisji w TVP. Nadchodzący, 11. sezon, "Rancza" będzie liczyć 6 odcinków. Co ciekawe, zostały one napisane jeszcze przez nieżyjącego już scenarzystę Andrzeja Grembowicza znanego pod pseudonimem Robert Brutter. Kultowy serial powróci do TVP w grudniu tego roku. Nowe odcinki "Rancza" mają być nadawane w TVP1 – tak jak w przeszłości – w niedziele o godz. 20.20.
Reżyser "Rancza" ujawnia losy Stacha Japycza i Kusego
Powrót "Rancza" wciąż budzi ogromne emocje, a jednym z najczęściej poruszanych tematów są losy bohaterów granych przez aktorów, którzy już nie żyją. Widzowie szczególnie zastanawiają się, jak twórcy rozwiążą wątki Stacha Japycza, w którego wcielał się Franciszek Pieczka, oraz Kusego, granego przez Pawła Królikowskiego.
Dodatkowe spekulacje wywołała informacja producenta serialu o dołączeniu do obsady Daniela Olbrychskiego. W sieci błyskawicznie pojawiły się pytania, czy wybitny aktor przejmie rolę Stacha Japycza, czy też zagra zupełnie nową postać. Na te wątpliwości zareagował już wcześniej reżyser serialu, zapewniając, że twórcy nie zamierzają zastępować zmarłych aktorów.
Teraz Telewizja Polska opublikowała materiał, w którym Wojciech Adamczyk zdradził, jak rozwiązano ten wątek w nowych odcinkach. Jak podkreślił, bohaterowie związani z Franciszkiem Pieczką i Pawłem Królikowskim pozostaną ważną częścią świata serialu, choć nie pojawią się już na ekranie.
"Nie ma już wielu aktorów z nami, którzy zapisali się w pamięci widzów, ale jako postacie będą funkcjonować nadal. Nie zobaczymy ich na ekranie, ale będą uczestniczyć w akcji i będą nadal mieszkańcami Wilkowyj, członkami naszej społeczności" — wyjaśnił Wojciech Adamczyk.
Czytaj też:
"Jak możesz tak zostawić dzieci?!". Lewandowska pokazała wiadomości Czytaj też:
Celebrytka chce ujawnić prawdę. "Mogą pojawić się próby uciszenia mnie"
