"Okropna parodia". Zwiastun kultowego filmu wywołał burzę

"Okropna parodia". Zwiastun kultowego filmu wywołał burzę

Dodano: 
Jest zwiastun "Shreka 5"
Jest zwiastun "Shreka 5" Źródło: YouTube / Kino Helios Polska
Piąta część "Shreka" niedługo trafi do kin. Zwiastun produkcji wywołał prawdziwą awanturę wśród fanów serii.

Studio DreamWorks ogłosiło, że 1 lipca 2026 roku do kin trafi piąta część legendarnej serii "Shrek". Ma w niej zagrać oryginalna obsada. Pojawiły się więc pytania, kto, po śmierci Jerzego Stuhra, wcieli się w postać Osła w polskiej wersji filmu. Niektórzy internauci sugerowali, że powinien go zagrać Maciej Stuhr, a aktor przyznał, że otrzymał taką ofertę. Wesprze go sztuczna inteligencja.

– Decyzja zapadła stosunkowo niedawno. Zdecydowano, że Maciej Stuhr będzie wspomagany przez sztuczną inteligencję, aby widzowie jak najmniej odczuli brak Jerzego Stuhra. Na razie szczegóły wykorzystania tej technologii są owiane tajemnicą. Pozostali aktorzy wiedzą już o jego angażu – zdradził w kwietniu 2025 roku informator portalu Pudelek.pl. Sam aktor nie zaprzeczył doniesieniom, ale zaznaczył, że obowiązuje go zakaz wypowiadania się na ten temat. – Niestety, mam póki co zakaz wypowiadania się na ten temat. Przyjdzie jeszcze czas! – zdradził.

Jest zwiastun "Shreka 5". Fani nie są zadowoleni

Studio DreamWorks zaprezentowało właśnie długo wyczekiwaną zapowiedź nowej odsłony "Shreka", która błyskawicznie stała się jednym z najgorętszych tematów w mediach społecznościowych. W Polsce reakcje fanów okazały się jednak dalekie od entuzjazmu.

Kultowa seria wyjątkową popularność w naszym kraju zawdzięcza m.in. znakomitemu dubbingowi, w którym niezapomniane role stworzyli m.in. Zbigniew Zamachowski jako Shrek oraz Jerzy Stuhr jako Osioł. To właśnie porównania z poprzednimi częściami sprawiły, że nowy zwiastun wzbudził tak wiele emocji.

Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na zmianę głosów bohaterów oraz odmienny styl wizualny animacji. W ich opinii, nowa odsłona traci charakterystyczny klimat, do którego przyzwyczaiły widzów wcześniejsze filmy.

Pod zapowiedzią szybko pojawiły się liczne krytyczne komentarze. "Dawać oryginalny dubbing!”; "Ten dubbing to tragedia jest..."; "Kiedy byłeś najlepszą bajką, ale cię zepsuli" – piszą rozgoryczeni fani "Shreka".

Wielu internautów uważa, że odświeżona stylistyka postaci przypomina "okropną parodię" lub wręcz "filmiki AI", co zabija urok produkcji.

Jak wskazują pierwsze informacje z branży filmowej, fani nie powinni jednak wyciągać pochopnych wniosków. Głosy słyszalne w zwiastunie mają być jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Ponieważ materiał promocyjny powstał na bardzo wczesnym etapie produkcji, polscy aktorzy dubbingowi najprawdopodobniej nie zdążyli jeszcze nagrać swoich kwestii do finalnej wersji filmu.

Czytaj też:
Polski hit Netflixa powraca. Jeszcze więcej kontrowersji?
Czytaj też:
"Co się z nim stało?". Lawina komentarzy po koncertach gwiazdy

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl