Znana aktorka rezygnuje. Wskazuje na "nieuczciwe praktyki"

Znana aktorka rezygnuje. Wskazuje na "nieuczciwe praktyki"

Dodano: 
Joanna Jabłczyńska, aktorka
Joanna Jabłczyńska, aktorka Źródło: PAP / Marcin Kmieciński
Joanna Jabłczyńska rezygnuje z pracy w kancelarii. Aktorka wskazała na cienie wykonywanego przez nią zawodu radcy prawnego.

Joanna Jabłczyńska od lat łączy aktorstwo, prawo i działalność społeczną. Szerokiej publiczności dała się poznać jeszcze jako dziecko, gdy w drugiej połowie lat 90. zaczęła pojawiać się w serialach i programach telewizyjnych. Prawdziwą rozpoznawalność przyniosła jej jednak rola Marty Konarskiej w serialu "Na Wspólnej", z którą jest związana od początku emisji i która na stałe wpisała ją w historię polskiej telewizji.

Jednocześnie aktorka ukończyła studia prawnicze i zdobyła uprawnienia radcy prawnego. Jak wielokrotnie mówiła, prawo daje jej poczucie stabilności i niezależności, a także pozwala zachować dystans do świata show-biznesu. W mediach często angażuje się w projekty edukacyjne oraz kampanie społeczne, zwłaszcza te dotyczące prawa, bezpieczeństwa w internecie i praw dziecka.

Jabłczyńska odchodzi z kancelarii

Kilka dni temu w programie "halo tu Polsat" podzieliła się refleksją na temat tego, jak w ostatnim czasie przewartościowała swoje życie i to, co jest dla niej najważniejsze. – Po latach to już bardzo odchodzę od kancelarii i od pracy prawnika. Jest to taki fajny plan B, ale za dużo mnie to kosztuje. Jest to nieopłacalne życiowo – zdradziła.

Teraz w rozmowie z Plotkiem aktorka wyjawiła, dlaczego podjęła taką decyzję. Okazuje się, że chodzi o rozczarowanie tym, jak wygląda praca na rynku prawniczym. – Z przykrością stwierdzam, iż wygrane postępowania czy też idealnie wynegocjowane umowy nie dają satysfakcji w świecie, w którym obecnie funkcjonujemy. Większość sądów posiada zdecydowanie zbyt wiele postępowań sądowych, więc trwają one wiele lat. Lat, w trakcie których wierzyciele wykorzystują wszystkie możliwe luki w prawie, aby przedłużyć trwające postępowania czy też "uciec z majątkiem" celem zniechęcenia do walki o sprawiedliwość – tłumaczy.

Aktorka zdradziła też, że wielokrotnie dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji. – Umowy, szczególnie gdy reprezentuje się np. artystę, a drugą stroną jest "znacząca firma", często nie są realizowane właśnie z powodu poczucia wyższości. Niestety nie istnieją umowy, które mogłyby skutecznie zabezpieczyć przed nieuczciwością strony, która czuje się bezkarna, ponieważ może powiedzieć "jeśli nie zrobisz tego, czego oczekujemy, wbrew postanowieniom umowy, to pieniądze zobaczysz najwcześniej za kilkanaście lat, po drugiej instancji, ponieważ nas stać na prawników" – wyjaśniła.

– Nie czuję satysfakcji z tego, że mogę zarobić więcej, jeśli kolejna rozprawa nie odbędzie się z powodu nieuczciwych praktyk drugiej strony. Nie sprawia mi przyjemności pobieranie pieniędzy za negocjowanie, a następnie zawieranie przez mojego klienta umowy, która nie będzie respektowana, z powodów wskazanych powyżej. Na szczęście moja sytuacja osobista, zawodowa i finansowa pozwala mi na wybieranie tego, co sprawia mi prawdziwą satysfakcję – przyznała Jabłczyńska.

Czytaj też:
Zaskakująca decyzja aktorki. "Odchodzę"

Źródło: Plotek