Widzowie zapowiadali bojkot programu. Są wyniki

Widzowie zapowiadali bojkot programu. Są wyniki

Dodano: 
Dorota Szelągowska na prezentacji jesiennej ramówki TVN
Dorota Szelągowska na prezentacji jesiennej ramówki TVN Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
"Nowa Szelągowska" wystartowała po głośnym konflikcie z Joanną Jabłczyńską. Są pierwsze wyniki oglądalności.

Dorota Szelągowska znalazła się ostatnio w centrum medialnego zamieszania za sprawą konfliktu z Joanną Jabłczyńską. W internecie pojawiały się nawet zapowiedzi bojkotu jej nowego programu. Format ma już jednak za sobą premierę, a pierwsze dane oglądalności pokazują, że wystartował nawet lepiej niż poprzednia produkcja projektantki.

"Nowa Szelągowska" wystartowała. Są pierwsze wyniki

Premierowy odcinek programu został wyemitowany w niedzielę 27 września. Jeszcze przed emisją w sieci pojawiały się komentarze sugerujące, że zamieszanie wokół Szelągowskiej może odbić się na zainteresowaniu jej nowym formatem. Dane Nielsen Media, które przywołują Wirtualne Media, uwzględniające również widownię poza domem, pokazują jednak, że premierowy wynik nie był słabszy od tego, który rok wcześniej osiągał program emitowany w tym samym paśmie.

Jak informuje Press.pl, pierwszy odcinek "Nowej Szelągowskiej" obejrzało średnio 483 tys. widzów. Przełożyło się to na 4,91 proc. udziału w rynku w grupie 4+ oraz 5,59 proc. w grupie komercyjnej 16–59. Dla porównania, emitowani rok wcześniej "Pogromcy chaosu", w których Dorota Szelągowska występowała razem z Agnieszką Witkowską, gromadzili średnio 469 tys. widzów.

Oznacza to, że premierowe wydanie nowego programu przyciągnęło przed telewizory o około 14 tys. osób więcej niż poprzedni format.

Awantura o kontynuację "Nigdy w życiu"

Nowa odsłona filmu "Nigdy w życiu!" na podstawie powieści Katarzyny Grocholi "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" miała być sentymentalnym powrotem do kultowej komedii i spotkaniem z oryginalną obsadą. Tymczasem wzbudza coraz większe emocje. Okazało się, że w produkcji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, czyli filmowej Tosi. Aktorka opowiedziała publicznie o swoim rozgoryczeniu decyzją produkcji, twierdząc, że "podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, miał swoją kandydatkę na Tośkę". Szybko okazało się, że córkę głównej bohaterki zagra Agnieszka Żulewska.

W mediach społecznościowych Katarzyny Grocholi pojawiła się nawet zapowiedź podjęcia "kroków prawnych" przeciwko Joannie Jabłczyńskiej. Swoją opinią na temat tego, co dzieje się wokół produkcji podzieliła się też Dorota Szelągowska, córka pisarki. – Patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. [...] Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem – zwróciła się do aktorki. Szydziła również z tego, że Jabłczyńska nie potrafi odróżnić fikcji od prawdziwego życia.

Po lawinie negatywnych komentarzy, Szelągowska postanowiła zmienić front. Zamieściła oświadczenie na swoim Instagramie, w którym przyznała się do błędu i przeprosiła aktorkę.

Czytaj też:
TV Republika nadal wyżej od TVN24. Są nowe wyniki
Czytaj też:
"Do jasnej cholery jeb**ej! Ku**a mać!!!". Artystce puściły nerwy

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualne Media