Michał Wiśniewski usłyszał zarzuty już w październiku 2021 roku. Zdaniem prokuratury, piosenkarz miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości SKOK w Wołominie na kwotę 2,8 miliona złotych. Jak wynikało z ustaleń śledczych, muzyk "nierzetelne, pisemne oświadczenie o swoich dochodach, które znacznie zawyżył, a także podał nierzetelne dane dotyczące dochodów poręczyciela", którym była ówczesna żona piosenkarza. Śledczy zaznaczają, że, w rezultacie, artyście w 2006 roku została udzielona pożyczka 2,8 miliona złotych, której nigdy nie spłacił.
W październiku 2023 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że piosenkarz jest winny zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 1,5 roku więzienia, grzywnę w wysokości 80 tys. zł i nakazał pokrycie kosztów procesowych. Wyrok był nieprawomocny, a obrońca artysty złożył apelację. W maju Wiśniewski stanął przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, który uniewinnił go od zarzucanych mu czynów.
Prokuratura nie odpuszcza. To nie koniec problemów Michała Wiśniewskiego
W ostatnich dniach okazało się, że prokuratura złożyła kasację do Sądu Najwyższego i chce ponownego rozpatrzenia sprawy. Śledczy uważają, że sąd apelacyjny nie uwzględnił w odpowiedni sposób istotnych dowodów. Chodzi m.in. o dokumentację pochodzącą z ZUS, urzędu skarbowego oraz postępowania upadłościowego. Zdaniem prokuratury materiały te miały wskazywać na trudną sytuację finansową piosenkarza w momencie zaciągania pożyczki. Prokuratura kwestionuje również ocenę sądu dotyczącą zamiaru działania artysty. Według śledczych błędnie przyjęto, że Wiśniewski nie zamierzał dopuścić się oszustwa.
Obrońcy muzyka grzmią na śledczych: Zależało im na skazaniu znanej osoby ws. SKOK Wołomin
Jak informuje dziennik "Fakt", prawnicy Michała Wiśniewskiego nie kryją, że są spokojni o dalszy przebieg postępowania. Mecenas Piotr Podgórski zwraca uwagę, że skuteczna kasacja wymaga wykazania poważnych naruszeń prawa, które mogły mieć wpływ na wydany wyrok.
– W tej sprawie uważam to za wyjątkowo trudne. Moim zdaniem wyrok Sądu Apelacyjnego jest bardzo dobrze uzasadniony i oparty na mocnych podstawach prawnych. Nie widzę żadnych szans, by kasacja doprowadziła do zmiany tego rozstrzygnięcia. Jeden z kluczowych argumentów prokuratury, że Michał Wiśniewski w momencie brania pożyczki działał z zamiarem oszustwa, jest całkowicie bezpodstawny. Tego zamiaru pan Michał Wiśniewski nie miał. Nie działa z zamiarem oszustwa ktoś, kto zastawia swój własny dom i ustanawia szereg zabezpieczeń – podkreśla mec. Podgórski.
Spokojny o losy swojego klienta pozostaje również mecenas Michał Orlikowski. Jego zdaniem sąd drugiej instancji szczegółowo przeanalizował argumenty przedstawione przez obronę.
– Jestem spokojny o dalszy przebieg tej sprawy. Sąd drugiej instancji uznał, że Michał Wiśniewski jest niewinny, a argumenty podnoszone przez obronę zostały uwzględnione i dokładnie przeanalizowane. Dlatego trudno mi dostrzec podstawy, które mogłyby skutecznie podważyć ten wyrok w postępowaniu kasacyjnym – mówi "Faktowi" prawnik Michała Wiśniewskiego.
Orlikowski idzie jednak o krok dalej i sugeruje, że działania prokuratury mogą mieć również wymiar wizerunkowy. Jego zdaniem śledczym zależało na skazaniu znanej osoby, co można byłoby przedstawić jako sukces w głośnej aferze SKOK Wołomin. – Tak odczytuję również obecną decyzję o złożeniu kasacji — dodaje mec. Orlikowski.
Czytaj też:
Donald Tusk w Wilkowyjach. Senyszyn: Jak Gierek Czytaj też:
Premier upomniał dziennikarza TV Republika. "Co to za metodyka?"
