Co z ekstradycją youtubera? "To potrwa długie miesiące"

Co z ekstradycją youtubera? "To potrwa długie miesiące"

Dodano: 
Stuart K.-B., "Stuu"
Stuart K.-B., "Stuu" Źródło: X / Polska Policja
Ekstradycja Stuarta K.-B., znanego jako "Stuu", nie zakończy się szybko. Prokuratura wskazuje możliwy termin.

Jesienią 2023 roku wszyscy żyli największą aferą w historii polskiego YouTube'a. Afera Pandora Gate rozpoczęła się od tego, że w sieci zaczęły krążyć pseudonimy i nazwiska słynnych youtuberów, którzy mieli utrzymywać kontakty z nieletnimi dziewczynami. Przełom w tej sprawie nastąpił w październiku 2023 roku za sprawą filmu Sylwestera Wardęgi. Kontrowersyjny twórca internetowy ujawnił w nim prywatne wiadomości, które youtuber, działający pod pseudonimem Stuu, i jego koledzy mieli wymieniać z nieletnimi fankami. 14 października 2023 roku ówczesny prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przekazał na portalu X, że "główny podejrzany w Pandora Gate Stuart B., znany jako Stuu, został zatrzymany w Wielkiej Brytanii". Niedługo później mężczyzna trafił do aresztu. Od tego czasu słynny youtuber wciąż oczekuje na ekstradycję do Polski.

Ekstradycja Stuu coraz bliżej? Prokuratura studzi emocje: To potrwa długie miesiące

Proces sprowadzenia do Polski Stuarta K.-B., oskarżonego m.in. o przestępstwa seksualne wobec osób małoletnich, wciąż nie dobiegł końca. Choć brytyjski sąd pierwszej instancji wyraził zgodę na ekstradycję youtubera, prokuratura podkreśla, że to dopiero jeden z etapów postępowania i na jego finał trzeba będzie jeszcze poczekać.

Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba w rozmowie z Gimperem. Wywiad został opublikowany w środę, 22 lipca.

To jeszcze potrwa i tak szybko nie będzie wydania tego podejrzanego. Sąd pierwszej instancji w Manchesterze wyraził zgodę na ekstradycję do Polski, na wydanie. Natomiast ta decyzja sądu z ostatniego piątku nie jest decyzją, która o wszystkim przesądza, bo przysługuje również od tej decyzji sądu odwoławczego możliwość odwołania do Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa mającego siedzibę w londyńskim City – wyjaśnił rzecznik.

Jak zaznaczył, ewentualne odwołanie może znacząco wydłużyć całą procedurę. Ostateczna decyzja będzie należeć do brytyjskiego Sądu Najwyższego, który zdecyduje, czy rozpoznać taki wniosek i czy ekstradycja powinna dojść do skutku.

Tu już władze najwyższe Zjednoczonego Królestwa będą podejmowały decyzję, czy należy ewentualnie takie odwołanie rozpoznać pozytywnie, czy też negatywnie. Albo zdecydować się na wydanie, albo nie wydawać. A oczekiwanie na ewentualnie taką decyzję może potrwać kolejne długie miesiące – dodał prok. Skiba.

Rzecznik został również zapytany o to, kiedy Stuart K.-B. mógłby realnie trafić do Polski. Nie pozostawił złudzeń, że finał sprawy nie nastąpi szybko.

To są długie miesiące i wcale bym się nie zdziwił, gdyby to było kilkanaście miesięcy – ocenił.

Czytaj też:
Aktywiści uderzyli w celebrytów. "Zwykłe chamstwo ubrane w ideologię"
Czytaj też:
"Trafią do więzienia". Szef TV Republika ostrzega urzędników

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl / YouTube/Gimper