Właściciel jednej z gdańskich pizzerii poinformował, że do jego lokalu przyszły dwie kobiety, które zamówiły pizzę z krewetkami. Jak się później okazało, były to pracowniczki Krajowej Administracji Skarbowej, które przeprowadziły tzw. zakup kontrolowany. Na wystawionym paragonie zastosowano 8-procentową stawkę VAT. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, owoce morza podlegają jednak opodatkowaniu stawką 23 proc., ponieważ są traktowane jako towary luksusowe. Na właściciela pizzerii nałożono mandat w wysokości 2,5 tys. zł. Sytuacja została przywołana w programie "Mazurek & Stanowski" w Kanale Zero i wyraźnie rozzłościła Krzysztofa Stanowskiego.
– Ty babo głupia, wredna, babsko obrzydliwe. Czy ty myślisz, że my cię zatrudniliśmy w państwie polskim, żebyś chodziła i kminiła, jaką porąbaną pizzę zamówić, żeby stawka VATu nie była oczywista. Żebyś normalnemu przedsiębiorcy dała mandat 2,5 tys. zł. Przecież ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – grzmiał twórca Kanału Zero.
Grzegorz Sroczyński uderza w Krzysztofa Stanowskiego. "Straszne słowa"
Jego słowa odbiły się szerokim echem w sieci. Skrytykował je m.in. Piotr Słowik z, należącego do Stanowskiego, portalu Zero.pl. Dziennikarz źle ocenił obowiązujące prawo, zaznaczył również, że sytuacja powinna zakończyć się upomnieniem a nie nałożeniem tak wysokiego mandatu, jednak potępił uderzenie w urzędniczkę, która jedynie egzekwuje źle skonstruowane prawo.
Teraz do grona oburzonych wypowiedzią twórcy Kanału Zero dołączył kolejny publicysta związany z tym medium.
Grzegorz Sroczyński, który od marca bieżącego roku związany z Kanałem Zero, gdzie prowadzi m.in. poranne wywiady z politykami a od niedawna także "Śniadanie symetrystów", ocenił słowa swojego przełożonego w podcaście "Sabat symetrystów" w TOK FM.
– No straszne słowa, mnie włosy stanęły dęba. W ogóle w tej sprawie nie chcę symetryzować – stwierdził. – Krzysztof, nie wygraża się w ten sposób, zwłaszcza tym, którzy są na dole. Od biedy można tak wygrażać premierowi, ministrowi, prezesowi wielkiej korporacji, każdemu kto ma władzę i siłę, żeby ci się odwinąć. Ale nie zwykłej urzędniczce gdzieś na dole hierarchii – dodał.
Sroczyński wskazał, że z początkiem 2025 roku zmienił się system oceniania urzędników skarbówki i od tego czasu liczy się tylko liczba tych kontroli, które zakończą się nałożeniem grzywny. – Czyli nie urzędniczka jest babskiem obrzydliwym. Ja bym przerobił bluzgi Krzyśka na Marcina Łobodę, szefa Krajowej Administracji Skarbowej, który jest odpowiedzialny za nowe ustawienia wskaźników dla urzędników na dole – powiedział Sroczyński. – Ty dziadu, dziadu obrzydliwy – tu można różne rzeczy wstawić. Ale gdyby to było adresowane do Łobody, szefa tego całego interesu, to pewnie nie miałbym z tym problemu – zaznaczył.
Czytaj też:
Dziennikarz krytykuje Stanowskiego na jego portalu. "Mądrzej byłoby..."Czytaj też:
"Wszystko ma swoje granice". Stanowski nie wytrzymał
