Szymon Szereda podczas programu emitowanego na antenie telewizji wPolsce24 nazwał 13 członków Krajowej Rady Sądownictwa, których nie uznaje Prawo i Sprawiedliwość, "bydłem konstytucyjnym". W odniesieniu do czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego użył natomiast określenia "koczownicy". Jak przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Karnowski, członek zarządu Fratrii, nadawcy stacji, dziennikarz przeprosił za swoje słowa i został upomniany, by w przyszłości nie posługiwać się podobnym językiem.
Dziennikarz wPolsce24 upomniany. Ma unikać takich sformułowań
Kilka dni wcześniej część sędziów związanych z KRS nie została dopuszczona do spotkania z wybranymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego. PiS kwestionuje status części członków Rady, argumentując, że zostali wyłonieni niezgodnie z Konstytucją. Zastrzeżenia dotyczą również niektórych sędziów TK, którzy nie złożyli ślubowania w obecności prezydenta.
Sytuację związaną z wizytą sędziów komentowali prowadzący program w stacji wPolsce24.
— Dzisiaj w Trybunale Konstytucyjnym napuszczają powiedziałbym nawet "bydło konstytucyjne". Być może to są daleko idące słowa, ale 13 pseudo-członków KRS-u, nielegalnie wybranego przez Sejm, chciało dziś wtargnąć rzekomo "na spotkanie" z tymi "koczownikami" czterema, którzy siedzą w bibliotece Trybunału Konstytucyjnego. Prezes Święczkowski powiedział jasno: Trybunał nie jest miejscem organizowania sobie jakichś prywatnych spotkań, pogadanek przy kawie — ocenił Szereda.
Szereda przeprasza
Słowa te spotkały się z krytyką części internautów, a w mediach społecznościowych Szymona Szeredy pojawiło się oświadczenie.
"Sformułowanie, które przytoczyłem, nie odnosiło się personalnie do żadnych osób ani grup. Zwrot "bydło konstytucyjne" został użyty jako parafraza potocznego określenia "robić bydło"/"robienie bydła" rozumianego jako wywoływanie chaosu i w mojej wypowiedzi odnosił się on do sytuacji związanej z brakiem poszanowania Konstytucji RP przez obecną większość rządzącą, a nie do konkretnych osób" – podkreślił.
"Jeżeli jednak ktoś odebrał te słowa opacznie, przepraszam za taką interpretację. Moją intencją była krytyka określonych działań i sytuacji politycznej opisanej w ten sposób, a nie kogokolwiek personalnie" — stwierdził we wpisie na platformie X.
twitterCzytaj też:
Nowy format w Kanale Zero. Będzie konkurencją dla TVP Info i Polsat NewsCzytaj też:
Kontrowersyjny program TVN wróci na antenę. Zignorowali oburzenie
