Znana aktorka miażdży show TVN. "Igrzyska upokarzania człowieka"

Znana aktorka miażdży show TVN. "Igrzyska upokarzania człowieka"

Dodano: 
Aktorka Dorota Naruszewicz
Aktorka Dorota Naruszewicz Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Aktorka Dorota Naruszewicz ostro skrytykowała 3. edycję "Królowej przetrwania". Wprost mówi, że to szkodliwe.

"Królowa Przetrwania" to format z udziałem celebrytek i gwiazd internetu. W każdym sezonie programu TVN7 uczestniczki rywalizują ze sobą w ekstremalnych warunkach, bez dostępu do telefonów i mediów społecznościowych. Jak czytamy w opisie formatu, muszą przełamać swoje lęki, wykazać się siłą fizyczną i psychiczną oraz umiejętnością tworzenia sojuszy, by przetrwać i unikać eliminacji. W programie pojawiają się często kontrowersyjne celebrytki, a ich rozmowy stają się później powodem do równych medialnych afer.

W jednym z odcinków nowego sezonu "Królowej przetrwania" uczestniczki były konfrontowane z negatywnymi wypowiedziami na swój temat, wypowiadanymi przez inne biorące udział w programie. Wszystkiemu przysłuchiwała się dość biernie prowadząca Małgorzata Rozenek-Majdan. Okazuje się, że do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło kilkanaście skarg od widzów po emisji z 6 maja. "W opinii widzów prezentowane w audycji zachowania przekroczyły granicę dopuszczalnej rozrywki, miały charakter publicznego upokarzania i psychicznego nękania" – przekazała Krajowa Rada, a jej przewodnicząca uruchomiła działania wyjaśniające w tej sprawie.

Naruszewicz miażdży show TVN. "Im większe upokorzenie, tym lepszy viral"

Aktorka Dorota Naruszewicz również postanowiła przyjrzeć się 3. edycji "Królowej przetrwania". W mediach społecznościowych wprost przyznała, że uważa ten format za szkodliwy.

"To są ludzkie igrzyska upokarzania człowieka. Obejrzałam trzeci sezon "Królowej przetrwania". W weekend. Chciałam wiedzieć, o czym się mówi. I tak, to nie jest reality show. To jest laboratorium emocjonalnego przeciążania ludzi dla oglądalności. Im większy rozpad emocjonalny, im większe upokorzenie, tym lepszy viral" – zaczęła swój wpis na Facebooku.

"Na centymetr czuć tam psychologicznie opracowane mechanizmy, jak jeszcze bardziej skonfliktować, jeszcze bardziej podkręcić emocje, napuścić jedne na drugich, jeszcze mocniej doprowadzić do granicy frustracji upokorzenia i utraty kontroli tylko po to, żeby powstał mocny viral" – oceniła.

Aktorka o "Królowej przetrwania": Szokuje mnie, zawstydza i żenuje

Zwróciła również uwagę na to, że format nie powstaje w męskiej wersji.

"Czy tylko mnie zastanawia, że cały ten format opiera się wyłącznie na kobiecej obsadzie? Nie ma wersji męskiej. Nie ma "Samców puszczy", "Twardzieli przetrwania". Nope. Ciekawe, nie? Że w trzeciej dekadzie XXI wieku nadal oferuje się rozrywkę opartą na publicznym upokarzaniu kobiet, zawstydzaniu ich, podkręcaniu konfliktów i obserwowaniu, która pierwsza psychicznie pęknie?" – podkreśliła aktorka.

""Ikonicznym" momentem była pseudointelektualna konkurencja poprzedzona wzajemnym ocenianiem się uczestniczek i wyliczaniem, która z kobiet jakim zabiegom medycyny estetycznej się poddała. Wszystko to zostało ustawione w niezwykle żenującym i upokarzającym kontekście "testu na wiedzę". Konkurencje inne, polegające na babraniu się w błocie, kiślu czy zmuszanie uczestniczek do wąchania zwierzęcych odchodów... Wszystko podane jako "rozrywka"… Uczestniczek nie oceniam. Szokuje mnie, zawstydza i żenuje fakt, że jest przyzwolenie na taki format, że jest zapotrzebowanie, aby z kobiecego upokorzenia robić produkt medialny i nabijać kasę. Jutro ostatni odcinek. Ja pas." – zakończyła.

facebookCzytaj też:
"Jak wygłodniałe psy" Dziennikarka obejrzała show TVN
Czytaj też:
Skargi na program TVN z celebrytkami. "Publiczne nękanie"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl