"Zderzenia" to nowy program publicystyczny, który pojawił się w ramówce TVP Info w marcu. Audycję prowadzą Dorota Wysocka-Schnepf i Grzegorz Nawrocki, a widzowie mogą ją oglądać raz w miesiącu, w soboty o godz. 20.15.
"Zderzenia. Schnepf z Nawrockim". Są wyniki oglądalności
Jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarł portal Wirtualnemedia.pl, trzy dotychczasowe wydania wyemitowane między 14 marca a 16 maja zgromadziły średnio 154 tys. widzów. Przełożyło się to na 1,4 proc. udziału w rynku w grupie ogólnej oraz 0,51 proc. w grupie komercyjnej 16–59.
Pierwszy odcinek, pokazany 14 marca, śledziło średnio 143 tys. osób. Drugie wydanie z 18 kwietnia obejrzało 112 tys. widzów, natomiast trzeci odcinek, wyemitowany 16 maja, przyciągnął przed ekrany 208 tys. odbiorców.
O czym jest nowy program?
"Zderzenia" to polityczno-społeczny talk-show realizowany z udziałem publiczności. Program koncentruje się na najważniejszych tematach społecznych i bieżących wydarzeniach, wokół których formułowana jest kontrowersyjna teza mająca pobudzić autentyczną debatę. W dyskusji uczestniczą zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy prezentowanego stanowiska, a istotną rolę odgrywa również publiczność, reprezentująca głos społeczeństwa.
Każda ze stron otrzymuje po dwie minuty na przedstawienie swoich argumentów i próbę przekonania widowni do własnego punktu widzenia. Po zakończeniu debaty prezentowany jest procentowy rozkład głosów, pokazujący, jaki odsetek uczestników opowiedział się za lub przeciw danej tezie – czytamy w oficjalnym opisie programu dostępnym w serwisie TVP VOD.
Burza po ostatniej debacie
W ostatnim odcinku pod dyskusję poddano tezę, że "Polska nie potrzebuje prezydenta z powszechnego wyboru". Swoją argumentację na jej poparcie przedstawiła Eliza Michalik. Publicystka słynie z kontrowersyjnych opinii i podważa wyniki minionych wyborów prezydenckich.
– Szanuję argument, że Polacy chcieli takiego prezydenta, ale mam kontrargument, o którym powiedział mi kiedyś jeden wybitny prawnik. Mianowicie umowy zawsze tworzymy na złe czasy. (…) W tej chwili wybór prezydenta mamy taki, że on był pisany na dobre czasy. (…) zakładano, że osoba na tym stanowisku będzie się zachowywać godnie, będzie przestrzegać prawa i będzie rozumiała, że ma symboliczne kompetencje do reprezentowania państwa, a nie do rządzenia – stwierdziła.
W pewnym momencie debaty dziennikarka TVP wypowiedziała słowa, które wywołały oburzenie widzów. Dorota Wysocka-Schnepf wprost stwierdziła, że "problem tkwi w ludziach".
– Skoro doszliśmy już do wniosku, że problem tkwi w ludziach, w tym, jakiego mamy Prezydenta. To dlaczego zakładamy, że nie może tkwić problem również w tym, jakich będziemy mieli ludzi w Zgromadzeniu Narodowym i że też mogą nam ze złą wolą wybierać najwyższą władzę w Polsce – dopytywała swoich gości.
Czytaj też:
"Problem tkwi w ludziach". Skandaliczne słowa dziennikarki TVPCzytaj też:
Polityk i dziennikarka TVP uderzają w Stanowskiego. "Podający się za dziennikarza"
