Wpis Doroty "Dody" Rabczewskiej wywołał prawdziwą burzę wśród obrońców praw zwierząt. Artystka opowiedziała o swoim sposobie na utrzymanie formy. Przyznała, że po przekroczeniu 40. roku życia zwiększyła dzienne spożycie kalorii o około 400 kcal, koncentrując się przede wszystkim na białku pochodzenia zwierzęcego. "Codziennie jem trzy jajka i na zmianę steka albo rybę" – napisała gwiazda. Jak podkreśliła, taka zmiana diety pozytywnie wpłynęła zarówno na kondycję mięśni, jak i ogólne samopoczucie.
Żona lidera Big Cyc grzmi na Dodę. Święta Dodzia od psów"
Obok tego wyznania nie mogła przejść obojętnie Karolina Skiba. Żona wokalisty formacji Big Cyc, która jest zadeklarowaną weganką, zamieściła w mediach społecznościowych emocjonalny komentarz, ostro krytykując słowa wokalistki.
"Twarz walki o prawa zwierząt. Codziennie: jajka, stek i ryba na zmianę. Żenujące. (...) Święta Dodzia od psów, która miesiące temu miała w d***e psy. Do schronisk jeździ w futrach z obdzieranego ze skóry w mękach lisa" — napisała Karolina Skiba, nawiązując do dużego zaangażowania Dody w walkę z patoschroniskami.
Aktywistka zarzuciła Dodzie rozpowszechnianie szkodliwego przekazu, sugerującego, że wyłącznie dieta oparta na mięsie pozwala zachować dobrą sylwetkę po czterdziestce. W swoim wpisie zaznaczyła, że białko roślinne również może skutecznie wspierać budowę mięśni i utrzymanie formy.
"Wprowadza błędną, krzywdzącą narrację nt. białka. Białko roślinne jest TAK SAMO PRZYSWAJALNE jak zwierzęce. Ale nie – lepiej kłamać, że tylko tak można zachować sylwetkę. Dramat. Jak jeszcze ktoś będzie mi ozłacał Dodę ze środowiska zwierzęcego, to chyba zwymiotuję" – podsumowała ostro partnerka Krzysztofa Skiby.
Warto przypomnieć, że niedawno piosenkarka wywołała burzę swoimi słowami na temat osób otyłych, które sięgają po niezwykle popularne ostatnio leki na odchudzanie typu Ozempic. Wokalistka stwierdziła, że przyjmowanie zastrzyków zamiast diety i ćwiczeń to "chodzenie na skróty". – Wszystkie tłuściochy, które są leniami, stwierdziły, że będą zabierać chorym ludziom lek, żeby się odchudzić. To nie jest inwestowanie w zdrowie, tylko po prostu inwestowanie w szybszy wynik, który jest katastroficzny później dla organów wewnętrznych – podkreśliła na łamach portalu Jastrząb Post.
Czytaj też:
Porażka głośnej aukcji na WOŚP. "Kontakt się urwał"Czytaj też:
Była gwiazda TVP ujawnia kulisy. "Większość była pod wpływem alkoholu"
