W kwietniu "Super Express" poinformował, że 55-letni Dariusz G. został oskarżony o udział w oszustwach finansowych. Miał pełnić funkcję tzw. logistyka w grupie przestępczej, zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy metodą "na policjanta". Zatrzymano go w czerwcu ubiegłego roku i, według źródeł serwisu, do dziś przebywa w areszcie. Nieoficjalnie tabloid dowiedział się, że chodzi o ojca 18-letniej wokalistki Viki Gabor.
Zwrot ws. ojca Viki Gabor. Zmiany w sądzie
Z ustaleń śledczych wynika, że tzw. "mafia wnuczkowa", stosująca metody "na wnuczka" i "na policjanta", działała w kilku miastach w 2024 roku. Mężczyzna ma odpowiadać za cztery przypadki doprowadzenia innych osób do strat finansowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, co zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Dodatkowo usłyszał zarzut usiłowania oszustwa (zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat) oraz próbę udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która ostatecznie nie została w pełni zrealizowana.
Na środę, 6 maja, wyznaczono kolejną rozprawę w sprawie przeciwko Dariuszowi G., o czym w rozmowie z Plejadą poinformowało Biuro Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Zielonej Górze. Jednak niespodziewanie posiedzenie zostało odwołane na wniosek obrońcy jednego ze współoskarżonych.
– Sprawa przeciwko oskarżonemu Dariuszowi G. wyznaczona na dzień dzisiejszy została odwołana z uwagi na wniosek obrońcy współoskarżonego. Kolejny termin został wyznaczony na dzień 27.05.2026 r. godz. 9.00 – przekazała Plejadzie Monika Jankowiak z Sądu Okręgowego.
Piosenkarka wydała oświadczenie. "Nie mam nic wspólnego z tymi działaniami"
W związku z medialnymi publikacjami na ten temat, Viki Gabor zdecydowała się opublikować na swoim Instagramie krótkie oświadczenie, w którym poinformowała, że sprawa dotycząca jej ojca jest w toku, a prawomocny wyrok nie zapadł. Zaapelowała również o uszanowanie jej prywatności.
"W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności" – napisała.
Czytaj też:
Znany dziennikarz odszedł z "Gazety Wyborczej". "Nie chcę tam pracować"Czytaj też:
Burza po słowach minister w TVP Info. Dziennikarka nie wytrzymała
