Celebrytka okradana we własnym domu. "Wielu ludzi to są po prostu ku**y"

Celebrytka okradana we własnym domu. "Wielu ludzi to są po prostu ku**y"

Dodano: 
Aktorka Klaudia Halejcio
Aktorka Klaudia Halejcio Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Klaudia Halejcio ujawniła kradzież w swoim domu. Zatrudniona pomoc domowa okazała się nieuczciwa.

Klaudia Halejcio to aktorka, która znana jest, przede wszystkim, z ról wielu polskich serialach, takich jak: "Złotopolscy", "Pierwsza miłość", "Przepis na życie" czy "Hotel 52". Celebrytka jest również bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje nie tylko reklamy różnych produktów i urywki codziennego życia, ale także zabawne filmiki na różne tematy.

Kilka lat temu Halejcio związała się z przedsiębiorcą Oskarem Wojciechowskim. w czerwcu 2021 r. na świat przyszła ich córka Nel. W międzyczasie na portalach plotkarskich pojawiało się wiele zdjęć luksusowego domu, w którym zamieszkała para. Halejcio i Wojciechowski nie ukrywają, że żyją bardzo dostatnio, otaczają się luksusowymi samochodami i nie szczędzą pieniędzy na podróże w egzotyczne kraje.

Okazuje się, że postanowili też zatrudnić osobę do zajmowania się ich domem. Niestety, pomimo skorzystania z profesjonalnej agencji, wybór okazał się nietrafiony, a para celebrytów padła ofiarą kradzieży.

Klaudia Halejcio okradana przez pomoc domową. Wydała oświadczenie

– Szukaliśmy osoby, która pomoże nam w opiece nad domem. Dom jest duży, wymagający. Chcieliśmy, żeby ktoś po prostu dbał o nasze rzeczy codziennie, o porządek, żeby wszystko wyglądało w tym domu tak, jak trzeba. Nie szukaliśmy w ogóle żadnej pani, żeby była jasność, do sprzątania, tylko kogoś, kto będzie częścią tego domu – zaczęła swoją relację celebrytka.

Jak zastrzegła, wybrana osoba otrzymała umowę o pracę, co kosztowało Halejcio i Wojciechowskiego ponad 11 tys. zł miesięcznie. – I po kilku rozmowach, etapach, wybraliśmy jedną panią. Młodą, uśmiechniętą, bardzo, naprawdę bardzo sympatyczną. I zatrudniliśmy ją legalnie. Na umowę o pracę, ze wszystkimi świadczeniami, składkami, urlopami, tak, aby po prostu czuła się pewnie i bezpiecznie. Żeby wszystko było uczciwie i przede wszystkim z szacunkiem – tłumaczyła aktorka.

Jak relacjonowała, z domu zaczęły nagle znikać takie rzeczy, jak herbata czy kapsułki do prania, postanowiła więc zerknąć na nagrania z domowych kamer.

– Osoba, która doskonale wiedziała, że istnieją kamery, po prostu kradła. Od papieru toaletowego, kapsułek do prania, różnych rzeczy. Podejrzewam, że tych rzeczy było znacznie więcej niż byliśmy w stanie zauważyć. (...) Po prostu połamało mnie to w pół (...) Właściwie nie było żadnego dnia, w którym by czegoś nie zabierała – dodała.

Opublikowała też, "ku przestrodze", nagranie, na którym widać, jak zatrudniona przez nią pomoc domowa chowa przedmioty do torebki.

"Jesteśmy w tym razem i to jest dla mnie ważne, żeby to wybrzmiało jasno. (...) Ludzie nie działają według tego, co im dajesz. Działają według tego, kim są. Według swoich braków, swoich granic, swoich charakterów. I niestety, bardzo często ta prawda jest brutalna. Bo okazuje się, że wielu ludzi to są po prostu ku*wy. I nie ma sensu tego ubierać w ładniejsze słowa" – skomentował wpis Halejcio jej narzeczony.

Czytaj też:
Znany muzyk pożegnał bliską osobę. Ukrył to przed mediami
Czytaj też:
"Największą ulgą była modlitwa". Wyznanie wdowy po gwieździe TVN-u

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl