We wrześniu 2025 roku, za pośrednictwem platformy X, Dorota Wysocka-Schnepf poinformowała o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury. Chodziło o wpis publicysty "Do Rzeczy" Cezarego Gmyza: "Może mi Pani powiedzieć jak Pani syn chce uciec z Polski skoro przebywa w Rzymie z tatą, gdzie uczęszcza do anglojęzycznej Marymount International School, którego czesne w wysokości 25 tys Euro opłaca polski podatnik".
"Zapowiadałam, że hejterom nie daruję i będzie ciąg dalszy – i jest. Skierowałam do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 190a kk, 160§1 kk, 256 kk, naruszenia Art. 19 Konwencji o Prawach Dziecka i RODO. Dzisiaj z pozdrowieniami dla p. Gmyza. Cdn" – odgrażała się wówczas dziennikarka TVP.
Wysocka-Schnepf doniosła do prokuratury na Gmyza. Jest decyzja śledczych
18 lutego Cezary Gmyz poinformował w mediach społecznościowych, że prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie zawiadomienia Doroty Wysockiej-Schnepf.
"Informuję, że @Prok_Okreg_Wawa odmówiła wszczęcia postępowania z zawiadomienia @DorotaWSch co potwierdził rzecznik prasowy prokuratur Piotr Antoni Skiba. Pani redaktor przysługuje zażalenie na to postanowienie" – przekazał na platformie X.
Dziennikarka TVP złożyła już zażalenie na decyzję prokuratury, które czeka na rozpatrzenie.
Gmyz triumfuje. "Zwyczajnie łgała"
Wysocka-Schnepf odniosła się do tej informacji w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.
– Radość pana Gmyza jest przedwczesna. Miesiąc temu złożyłam do sądu zażalenie na postanowienie asesora Prokuratury Rejonowej w Warszawie o odmowie wszczęcia śledztwa – stwierdziła.
W ocenie pełnomocników dziennikarki doszło do licznych uchybień w decyzji asesora Joanny Szymczak, a podejrzenie popełnienia przestępstw przez Cezarego Gmyza jest uzasadnione.
Serwis poprosił również o komentarz publicystę "Do Rzeczy".
– Próba wciągania prokuratury w swoje prywatne sprawy wydaje mi się dość żenująca. Cały problem polega na tym, że ja w swoim wpisie na X ujawniłem, że Dorota Wysocka-Schnepf pisząc o swoim synu, który "chce opuścić Polskę", zwyczajnie łgała, bo jej syn od dawna przebywa z ojcem w Rzymie, gdzie chodzi do szkoły – ocenił Cezary Gmyz.
– Tak naprawdę Wysocką-Schnepf do szału doprowadziło to, że złapałem ją na ordynarnym kłamstwie – dodał.
Czytaj też:
"Wredne czupiradło. Jestem k**wa obrażona". Piosenkarka się wściekłaCzytaj też:
"Chłopcy i dziewczynki do wynajęcia". Dziennikarka uderza w kolegów z branży
