Koncert kontrowersyjnego zespołu odwołany. "Działalność psująca społeczeństwo"

Koncert kontrowersyjnego zespołu odwołany. "Działalność psująca społeczeństwo"

Dodano: 
Adam "Nergal" Darski
Adam "Nergal" Darski Źródło: PAP
Koncert kontrowersyjnej grupy Behemoth został nagle odwołany. Nergal grzmi na decyzję tureckiego miasta.

Behemoth to polska grupa muzyczna założona w 1991 r., wykonująca muzykę deathmetalową. Jej liderem jest Adam "Nergal" Darski. Zespół zdobył międzynarodową popularność i gra koncerty na całym świecie. Najbliższe występy zaplanowano na 10 i 11 lutego w Centrum Sztuk Scenicznych Zorlu w Stambule. We wtorek władze miasta poinformowały niespodziewanie, że zarówno występy polskiej grupy deathmetalowej, jak i rosyjskiego zespołu Slaughter to Prevail, zostały odwołane.

Koncert Behemotha odwołany

Decyzja miasta prawdopodobnie wynika z kampanii zorganizowanej przez prorządową telewizję Akit TV. Jak twierdzą dziennikarze stacji, Behemoth i Slaughter to Prevail "stanowią zagrożenie dla dzieci i młodzieży oraz głoszą satanizm". "Wzywamy władze do pilnego działania i odwołania tych wydarzeń, które zatruwają nasze dzieci i młodzież" – apelował reporter Akit TV, czym wywołał burzliwą debatę w tureckiej przestrzeni publicznej. Duża część społeczeństwa poparła ten apel i przyłączyła się do bojkotu koncertów.

"Żadna działalność psująca społeczeństwo nigdy nie była dozwolona w Stambule i nie będzie dozwolona w przyszłości" – poinformował w końcu burmistrz miasta, ogłaszając decyzję o odwołaniu wydarzeń.

Nergal wściekły po decyzji władz miasta. "Konserwatyzmy biorą górę"

Do sprawy odniósł się już lider Behemotha. W rozmowie z Plejadą, Adam "Nergal" Darski nie krył, że był zaskoczony nagłą zmianą planów.

– Ten ban przyszedł do nas z zaskoczenia tak naprawdę i nikt się tego nie spodziewał. Wielokrotnie graliśmy w Turcji, mamy tutaj naprawdę spory fanbase. Oczekiwaliśmy około dwóch tys. ludzi na koncercie w Stambule i nie było najmniejszych znaków, które mogłyby wskazywać, że coś może nie pójść po naszej myśli – stwierdził.

– Nigdy wcześniej z taką sytuacją w tej części świata nie mieliśmy do czynienia, ale wygląda na to, że grawitacja w tę stronę działa, że te konserwatyzmy biorą górę po prostu – nie tylko europejskie, bo w Indiach też chcą zbanować nam koncert. Szkoda ludzi, szkoda, że nie możemy wystąpić, ale show musi trwać – lecimy do Tajlandii i tam myślę, że wszystko pójdzie dokładnie tak, jak planujemy. Później jest Japonia, Australia oraz Chiny – dodał muzyk.

Czytaj też:
Skandal na igrzyskach. "Zrobiłem największy błąd w życiu"
Czytaj też:
Co dalej z telewizją Kanału Zero? Minął czas na rozpoczęcie emisji

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Plejada.pl