31 stycznia zorganizowano pierwszy po dłuższej przerwie koncert Ryszarda Rynkowskiego. Wokalista zjawił się w centrum kultury w Pruszkowie, jednak poruszał się po scenie z widocznymi trudnościami. Wyjaśnił publiczności, że zmaga się z problemami zdrowotnymi. – Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku... W związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże – powiedział ze sceny. Rynkowski próbował wystąpić, jednak dość szybko musiał zrezygnować, podkreślając, że koniecznie musi odpocząć. Wtedy oficjalnie przerwano koncert. "Pan Ryszard pojechał do hotelu. Jest pod naszą opieką, managementu i organizatora i osoby postronne absolutnie nie muszą się niepokoić" – powiedział w rozmowie z "Faktem" przedstawiciel organizatora koncertu.
Co dalej z koncertami Ryszarda Rynkowskiego? Jest oświadczenie
Dzień później media obiegła informacja o nagłym odwołaniu kolejnego występu artysty, zaplanowanego na 1 lutego w Tomaszowie Mazowieckim. – Niestety, dzisiejszy koncert z powodów zdrowotnych nie odbędzie się – przekazał organizator w rozmowie z serwisem Plejada.pl.
Teraz Edwin Grelow z zarządu Fundacji Unikultura, która zajmuje się organizacją koncertów Ryszarda Rynkowskiego, przekazał Plejadzie, że niedługo zapadnie decyzja ws. przeniesienia wydarzenia. – Podjęliśmy decyzję o wyznaczeniu nowego terminu koncertu w Tomaszowie Mazowieckim. Jutro powinien on zostać ustalony. Zakupione bilety zachowają ważność, ale oczywiście — ci widzowie, którzy będą chcieli je zwrócić, będą mieli do tego prawo – wyjaśnił.
Występy artysty są zaplanowane również na wiosnę. – Na razie nie planujemy nic więcej odwoływać, ale wszystko będzie zależało od stanu zdrowia pana Ryszarda, które jest najważniejsze – przekazał menadżer.
Akt oskarżenia
W listopadzie 2025 roku Prokuratura Rejonowa w Brodnicy skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Ryszardowi Rynkowskiemu. Piosenkarzowi zarzucono, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwości i doprowadził do kolizji. Do wypadku z udziałem artysty doszło 14 czerwca, tuż przed inauguracją festiwalu w Opolu. Sprawa trafiła do sądu 30 września.
Rafał Ruta z Prokuratury Okręgowej w Toruniu w rozmowie z "Super Expressem" potwierdził, że wokaliście grozi więzienie. Kara może sięgać nawet do trzech lat więzienia. – Został oskarżony o czyn z artykułu 178a. Kodeks Karny przewiduje za to karę do trzech lat pozbawienia wolności – wyjaśnił prokurator.
Czytaj też:
Legendarny polski reżyser trafił do szpitala. "Tato upadł"Czytaj też:
Znany dziennikarz znika z TVN. "Do widzenia"
