Prom zbudowała Gdańska Stocznia Remontowa – Remontowa Holding. M/F Jantar Unity mierzy 195,6 metra długości i 32,2 metra szerokości. Linia ładunkowa o długości 4100 metrów pozwala na przewóz niemal 200 naczep. Na pokładzie przewidziano miejsce dla 400 pasażerów, a stała załoga liczy 50 osób. Jak przekazała kierownik działu marketingu Unity Line Katarzyna Antoń, "Jantar" ma być najnowocześniejszym promem operującym na Bałtyku. Jednostka osiąga prędkość 19 węzłów.
Prze cały weekend przy szczecińskich Wałach Chrobrego tłumy zwiedzających oglądały jednostkę. W niedzielę można było zobaczyć wnętrze promu, a chętnych nie brakowało.
"Jestem rozczarowany"
Choć z zewnątrz statek robi wrażenie, to według znanego architekta, Krzysztofa Mirucia, wnętrze promu pozostawia wiele do życzenia. Miruć to architekt, który od lat występuje w telewizji. Publiczności dał się poznać jako ekspert w programach takich jak "Zgłoś remont", "Weekendowa metamorfoza" czy "Będzie pięknie" emitowanych m.in. na antenie TVN. W rozmowie z "Faktem" powiedział, co myśli o promie Jantar Unity.
– Jestem strasznie rozczarowany wyglądem wnętrz. To nie jest jednostka szpitalna. Niestety, ale tak wygląda – zauważa. Architekt zarzuca, że statkowi brakuje przytulności. Jego zdaniem problem nie leży wyłącznie w chłodnej kolorystyce, ale w całkowitym braku pomysłu i narracji wizualnej. – Ktoś tu nie odrobił lekcji – podkreśla.
– Żyjemy w czasach, gdzie wszyscy mają zaprojektowane wnętrza komunikacji miejskiej, samolotów, statków, a tu tego nie widać. Promy też powinny być zaprojektowane ładnie – dodaje, zaznaczając, że nie chodzi o luksus, lecz o estetykę i spójność.
Ekspert krytykuje wyposażenie statku: – To wygląda, jakby armator w stoczni zamówił jednostkę oraz wyposażenie składające się z resztek magazynowych albo z innych statków. "Mamy takie krzesła, takie kanapy i powiedzcie, co wam wstawić, to my wam wstawimy".
– Ta jednostka przyjmuje na swój pokład pasażerów. Trzeba o nich zadbać – o bezpieczeństwo, ale też o komfort podróży. Patrząc na te kajuty, ja nie wiem, jaki tam może być komfort. One wyglądają jak odnowione oddziały w szpitalu. Nie ma tu mowy o prawdziwym odpoczynku i relaksie. Wnętrze musi również wpływać, poza wizualnymi aspektami, na poczucie bezpieczeństwa pasażerów, bo to, że statek jest rzeczywiście wyjątkowy pod względem technicznym, w ogóle nie czuć tego w tej przestrzeni, w której będą przebywać pasażerowie – mówi Krzysztof Miruć.
