Stanisław Soyka zmarł nagle w czwartek 21 sierpnia, tuż przed planowanym występem podczas ostatniego dnia Top of the Top Sopot Festival w Sopocie. Transmisja z koncertu została przerwana, a stacja TVN wydała komunikat, w którym poinformowała o śmierci artysty. Wybitny muzyk miał 66 lat.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Soyki. Przesłuchano jako świadka menadżera artysty. Śledczy przekazali, że wstępnie wykluczyli udział osób trzecich. 25 sierpnia została przeprowadzona sekcja zwłok muzyka. Prokurator Marek Kopczyński, zastępca rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, oznajmił, że na ciele zmarłego nie stwierdzono żadnych obrażeń.
Śmierć Stanisława Soyki. Nowy komunikat prokuratury
Teraz Polska Agencja Prasowa podaje, że Prokuratura Rejonowa w Sopocie umorzyła śledztwo dotyczące śmierci Soyki. Jak oficjalnie podano, "czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego", a decyzja o umorzeniu zapadła już 10 grudnia. Informację tę potwierdził rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
– Natomiast szanując wolę rodziny zmarłego więcej informacji na temat przedmiotowego śledztwa nie udzielamy – powiedział Mariusz Duszyński.
Muzyk odznaczony przez prezydenta
Pogrzeb Stanisława Soyki odbył się 8 września o godz. 12.00 w Kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie. Po ceremonii w kościele, miały miejsce uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Prezydent Karol Nawrocki nie mógł uczestniczyć w uroczystościach ze względu na wyjazd służbowy. Podczas mszy żałobnej szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki, odczytał list autorstwa głowy państwa. Poinformował również o przyznaniu Stanisławowi Soyce pośmiertnie odznaczenia państwowego.
– Za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za działalność artystyczną i twórczą, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski pośmiertnie Stanisławowi Sojce, wokaliście jazzowemu, pianiście i kompozytorowi – przekazano.
Order odebrał syn muzyka – Jakub Sojka.
Czytaj też:
Znana platforma ujawniła ofertę. Pokażą kinowe hityCzytaj też:
Dziennikarki wyrzucone z radia. "Praca powinna być dla młodych"
