Liderka Strajku Kobiet ogłasza. "Jesteśmy żonami"

Liderka Strajku Kobiet ogłasza. "Jesteśmy żonami"

Dodano: 
Jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart na sali obrad Sejmu w Warszawie.
Jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart na sali obrad Sejmu w Warszawie. Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Marta Lempart ogłosiła, że wzięła "ślub" ze swoją partnerką. Ceremonia odbyła się w Belgii.

Marta Lempart przekazała w mediach społecznościowych osobistą wiadomość. Aktywistka znana z zaangażowania w Strajk Kobiet poinformowała, że "poślubiła" swoją partnerkę. Przy okazji opublikowała fotografię z uroczystości, na której obie kobiety pozują w otoczeniu bliskich.

Marta Lempart ogłasza: Jesteśmy żonami

Na zdjęciu kobiety wystąpiły w ciemnych garniturach. Towarzyszące im osoby uwieczniały tę chwilę na telefonach. Lempart nie zdecydowała się na długi komentarz. Pod fotografią zamieściła jedynie wymowny podpis: "Jesteśmy żonami".

Uroczystość odbyła się w Belgii, gdzie pary jednopłciowe mogą zawierać "małżeństwa" od 2003 r. Kraj ten był drugim na świecie, po Holandii, który wprowadził "równość małżeńską". Lempart już wcześniej zapowiadała, że chce doprowadzić do wpisania belgijskiego aktu małżeństwa do polskich ksiąg stanu cywilnego.

Pod zdjęciem opublikowanym przez Martę Lempart szybko pojawiły się komentarze z gratulacjami.

instagram

Lempart opuściła Polskę

Po tym jak w zeszłym roku posłowie odrzucili projekt nowelizacji Kodeksu karnego zakładający depenalizację i dekryminalizację aborcji, Lempart nie kryła oburzenia. Aktywistka zapewniała, że "nie odpuści" tematu aborcji. – Nie mamy innego celu. Dla nas zawsze będzie tym celem legalizacja i dekryminalizacja aborcji. Nieważne, ile to będzie trwało – zapewniła. Liderka "Strajku Kobiet" zapowiedziała, że kobiety będą wywoływały "do odpowiedzi" każdego polityka, który będzie "kłamał, oszukiwał, ignorował, lekceważył" temat aborcji.

W ubiegłym roku stwierdziła jednak, że wielu polityków koalicji rządowej uznało, że "kobiety mają więcej cierpliwości" do obecnej władzy i "może jakoś to się uda tak zrobić, żeby je zlekceważyć". Po koniec grudnia 2025 roku, w rozmowie z serwisem Goniec.pl, poinformowała, że wyjeżdża do Brukseli. – Pozostawanie tu jest dla mnie niebezpieczne. Ja nie chcę tu być, dziękuję bardzo. Ja się boję – stwierdziła.

Jak stwierdziła, obawia się, że rząd wykorzysta materiały zgromadzone przez służby. – Wystarczy, że fiknę i to idzie do TVP. Ja dziękuję – dodaje. Lempart wprost przyznała też, że obawia się działań służb mundurowych. – Jak mijam grupę policjantów na ulicy, to czuję, jakbym mijała grupę kiboli – mówiła.

Liderka tzw. Strajku Kobiet nie kryje rozżalenia obecną sytuacją. Z jej słów wynika, że uważa, iż została wykorzystana przez stronę liberalną. – Ja myślałam, że walczę o Polskę, a walczyłam o stołki dla różnych ludzi. Fajnie, mają to, dzięki, nara – stwierdziła.

Czytaj też:
Koniec sprawy znanego muzyka. Jest decyzja sądu
Czytaj też:
"Jak ona to połączyła". Cienkowska zaskoczyła Stanowskiego

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl