Podczas przemówienia Karola Nawrockiego, zaraz po ogłoszeniu wyników exit poll wyborów prezydenckich, uwagę skradła jego 7-letnia córka, Kasia. Dziewczynka stała się prawdziwą gwiazdą drugiego planu. Pokazywała publiczności serduszka, dyskutowała z mamą, skakała, tańczyła, machała flagą i szeroko się uśmiechała. Jej spontaniczne zachowanie przyciągnęło uwagę mediów i zebranych gości. Niestety stało się również powodem do nienawistnych komentarzy w mediach społecznościowych. Hejt na dziecko wywołał lawinową reakcję osób publicznych. Wsparcie wobec dziewczynki i ostrą krytykę jej oprawców w sieci wyraziło wiele znanych osób, również otwarcie wypowiadających się po stronie oponenta politycznego jej taty.
Teraz dziewczynka znowu stała się obiektem zainteresowania mediów i internautów, za sprawą zdjęć, które w mediach społecznościowych upubliczniła jej mama.
Marta Nawrocka pokazała zdjęcia córki. Wywołała prawdziwą burzę
Wielkimi krokami zbliża się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta. W związku z tym uwaga skupia się również na jego rodzinie. Przyszła pierwsza dama chętnie dzieli się w mediach społecznościowych rodzinnymi kadrami. Ostatnio pokazała zdjęcia swojej córki, Kasi, z ich wspólnego, wakacyjnego pobytu w Bieszczadach.
Nową fotografię dziewczynki zdecydował się skomentować były premier Mateusz Morawiecki. "Zasłużony odpoczynek Pani Prezydentowej i Panny Prezydentówny" – napisał polityk, a Marta Nawrocka polubiła jego komentarz.
Nie wszyscy jednak ucieszyli się na widok rodzinnego ujęcia. Część internautów, obserwujących profil przyszłej pierwszej damy, nie kryło obaw o przyszłość małej Kasi. Zarzucili żonie Karola Nawrockiego wykorzystywanie wizerunku dziewczynki.
"Pięknie, tylko po co pchać córkę w życie publiczne, zamiast ją chronić po tym wszystkim?"; "Wizerunek dziecka się chroni, a nie upublicznia, bo potem jest płacz"; "Biedne to dziecko, że tak wpychane ciągle na te social media. Biedne… Ale no pewnie parę głosów dzięki temu wpadło. Za wszelką cenę, naprawdę"; "Zamiast chronić dzieci i zachować dyskrecję, to potem żale i płacz za hejt. Żal dziecka!" – można przeczytać w komentarzach.