Muzyk miażdży słynne show TVN. "Telewizyjny cyrk"

Muzyk miażdży słynne show TVN. "Telewizyjny cyrk"

Dodano: 
Piosenkarz Ralph Kamiński
Piosenkarz Ralph Kamiński Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Ralph Kaminski gorzko wspomina udział w znanym show TVN. Muzyk ujawnił kulisy i nazwał go "telewizyjnym cyrkiem".

Zanim Ralph Kaminski zdobył popularność jako artysta, próbował swoich sił w programach typu talent show. W rozmowie z Wirtualną Polską, opowiedział o kulisach castingów do "Mam talent!" oraz "X Factor". To właśnie udział w tym drugim formacie zapadł mu w pamięć, choć bynajmniej nie jako przyjemne wspomnienie.

Ralph Kaminski gorzko o słynnym talent show TVN. "To nie dla mnie"

Artysta opowiadał, że dwukrotnie podchodził do etapów precastingowych. Za pierwszym razem nie udało mu się przejść dalej, natomiast przy kolejnej próbie zmienił podejście i zakwalifikował się do programu. Mimo to szybko poczuł, że realia telewizyjne zupełnie mu nie odpowiadają.

– Poczułem intuicyjnie, nie wiedząc kompletnie jak działa telewizja – teraz wiem, jak działa telewizja – że nie chcę uczestniczyć w tym telewizyjnym cyrku, że to nie jest dla mnie moja droga, że ja się bardzo źle w tym czuję i ja się w tym nie odnajdę – stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską.

Choć pojawił się jedynie w kilku odcinkach, zdążył zostać zauważony, co – jak sam podkreśla – pokazuje, jak dużą siłę oddziaływania miały kiedyś tego typu programy. Za kulisami jednak doświadczenie to nie należało do przyjemnych. Odpadł na etapie bootcampu, ale – wbrew pozorom – nie odebrał tego jako porażki. Wręcz przeciwnie, poczuł ulgę, obserwując emocjonalne reakcje innych uczestników i sposób, w jaki były one eksponowane przez kamery.

– Poczułem jakiś rodzaj ulgi, bo jak zobaczyłem te niektóre osoby w spazmach, płaczu, że jakby mi się życie skończyło, jakby mi rękę odcięli... Matko, ta kamera podjeżdża kręcić te łzy... Mówię, wracam do domu, wracam do Gdańska – wyznał.

Wspominał również trudne warunki przygotowań do występów. Uczestnicy mieli bardzo mało czasu na opanowanie materiału, co potęgowało stres. Sam przyznał, że wybór utworu okazał się dla niego niefortunny, zwłaszcza przy tak ograniczonym czasie na naukę tekstu. Odniósł się w tym kontekście do opinii jurorki, Tatiany Okupnik.

– Usłyszałam od Tatiany Okupnik: "Ralph, szyłeś tekst". No ja nie wiem, skarbie. Ciekaw jestem, jak ty byś śpiewała, pierwszy raz widząc tekst, mając całą noc – jakieś pięć godzin – na nauczenie się piosenki, kiedy cały dzień nagrywaliście wcześniej program? A próbowałem się zdrzemnąć w hotelu, nie miałam doświadczenia w spaniu w hotelach, nie udało się włączyć jakiegoś ogrzewania, było mega zimno i cały czas jeździły pociągi obok mnie. Mówię: "to nie dla mnie" — podsumował.

Czytaj też:
Żona muzyka przerwała milczenie. "To jego perspektywa"
Czytaj też:
Znany muzyk pożegnał bliską osobę. Ukrył to przed mediami

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualna Polska