Irena Santor od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej estrady. Choć ma już 91 lat, nadal uczestniczy w wydarzeniach kulturalnych i spotyka się z publicznością. Podczas niedawnego spotkania autorskiego artystka opowiedziała jednak o trudnościach, które zmieniły jej codzienne życie. Z powodu poważnej wady wzroku nie może już czytać książek tak jak dawniej. Znalazła jednak sposób, by nie rezygnować z literackiej pasji.
Irena Santor o miłości do książek
W dorobku Ireny Santor nie brakuje przebojów, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki. "Tych lat nie odda nikt", "Już nie ma dzikich plaż" i "Powrócisz tu" to tylko niektóre utwory kojarzone z artystką. Poza muzyką ważne miejsce w jej życiu od zawsze zajmowała również literatura.
Piosenkarka niedawno pojawiła się na spotkaniu autorskim poświęconym książce Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka. W rozmowie z "Plotkiem" wróciła wspomnieniami do czasów młodości i opowiedziała, jak dużą rolę odgrywało wówczas czytanie.
– Czytałam w młodości bardzo dużo, ponieważ ta moja edukacja szkolna to różnie przebiegała, więc ja się posiłkowałam rzeczywiście książkami i czytałam je namiętnie – wspominała.
Problemy ze wzrokiem utrudniają jej czytanie
Dziś Irena Santor nie może już sięgać po książki w taki sposób jak przed laty. Artystka przyznała, że zmaga się z poważną wadą wzroku, która uniemożliwia jej tradycyjne czytanie. Nie oznacza to jednak, że musiała całkowicie zrezygnować z ulubionego zajęcia.
– Niestety, mam bardzo wielką wadę wzroku i już nie mogę czytać, ale posiłkuję się urządzeniem, które nazywa się czytak. Więc w dalszym ciągu czytam dużo, ale już za pomocą tego, co mi zinterpretują aktorzy, lektorzy — wyjaśniła w rozmowie z "Plotkiem".
Artystka wróciła do "Starej baśni"
Podczas rozmowy piosenkarka zdradziła również, że ponownie zainteresowała się powieścią "Stara baśń" Józefa Ignacego Kraszewskiego. To właśnie ta książka szczególnie zapadła jej w pamięć.
– Entuzjazmowałam się "Starą baśnią" Józefa Ignacego Kraszewskiego. Naprawdę, dzisiaj to brzmi tak archaicznie, że ktoś mógłby się zastanawiać, czy taka książka w ogóle istniała. Więc "Starą baśnią" się fascynowałam – wyznała.
Czytaj też:
"Jadą, jadą, ale nakład wyprzedany". Książulo komentuje aferę Czytaj też:
Dziennikarze apelują do Tuska ws. TVP. "Następnej szansy może nie być"
