Pod koniec stycznia dziennikarz Marcin Meller ogłosił zawieszenie swojego cotygodniowego programu w Kanale Zero. "W związku z kandydowaniem kolegi Stano na prezydenta, zawieszam Kolację Mellera na Kanale Zero do końca jego kampanii. Dzięki Krzysiek za super rok, do zobaczenia i niech się konkurencja trzęsie" – napisał na Instagramie.
Marcin Meller, którzy w przeszłości przez wiele lat prowadził program z udziałem komentatorów i publicystów w TVN24 – "Drugie śniadanie mistrzów" – był związany z Kanałem Zero od jego startu w lutym 2024 roku. Prowadził cotygodniowy program publicystyczny: początkowo było to "Trzecie Śniadanie" emitowane w niedziele przed południem, a od października "Kolacja Mellera" w piątki wieczorem. Za każdym razem czworo gości dyskutowało o aktualnych wydarzeniach społeczno-politycznych.
Po odejściu z Kanału Zero Marcin Meller odciął się od treści politycznych. Dziennikarz skupił się na budowie polskiej szkoły średniej w Tigraju w północnej Etiopii, żeby dać szansę tamtejszej młodzieży na lepszą przyszłość. Pisze też swoją trzecią powieść. W mediach pozostał już tylko jako prowadzący program "Melina" na antenie Eski Rock.
Marcin Meller o pracy w Kanale Zero. "Miałem idealne warunki"
W ostatniej rozmowie u Żurnalisty Marcin Meller zdradził, że gdy zaprosił Krzysztofa Stanowskiego do swojego programu w TVN24, żeby rozmawiać o sporcie, spotkał się z odmową władz stacji. – Oficjalnym uzasadnieniem było to, że reklamuje zakłady bukmacherskie – stwierdził dziennikarz. – Nie trawili go po prostu – dodał.
– Prawda jest taka, że w Kanale Zero, jak pracowałem rok, nie było ani jednej sytuacji, żeby mi zakwestionowano gościa. (…) W TVN24 były lisy "tych państwa nie zapraszamy" – przyznał.
– Przed dogadaniem się w sprawie prowadzenia programu w Kanale Zero, zapytałem Stanowskiego, "a tu jak?", a on: "W d*pie mam kogo zapraszasz, twój program" – relacjonował Meller. Jak dodawał, zapytał twórcę KZ m.in. o Szymona Jadczaka, z którym dziennikarz był w ostrym sporze. – Stanowski mówił: "to, że ja się z nim napie***am, to moja sprawa, ty robisz program, chcesz go zaprosić, zapraszaj". Jeszcze kilka nazwisk wymieniłem (…) on miał to generalnie w pompie. Co więcej, jak pojawiali się dziennikarze z tej liberalno-lewicowej strony i nie raz deklarowali, że Stanowski jest bardzo zły, itd., on miał z tego bekę – opowiadał.
– Jeśli chodzi o mój program, miałem idealne warunki – stwierdził.
Jak dodał, w czasie kampanii prezydenckiej, Stanowski zaczął się "radykalizować" w kierunku Karola Nawrockiego, przeciwko obozowi lewicowo-liberalnemu. – Dla mnie to nie była rzeczywistość, w której miałem miejsce – podkreślił.
– Kanał Zero stał się takim zapleczem medialnym Karola Nawrockiego i części Konfederacji – ocenił, zaznaczając, że wynika to z tego, że Stanowski dobrze "czuje" nastroje widzów, a nie z tego, że od początku był taki plan.
Czytaj też:
Nowa twarz w mediach Stanowskiego. To znany politykCzytaj też:
Znany pisarz nie wytrzymał. Uderzył w Stanowskiego
