Halloween i Wszystkich Świętych co roku stają się tematem dyskusji, także wśród znanych osób. Tym razem swoje stanowisko, w rozmowie z Plejadą, przedstawiła Ida Nowakowska. Prezenterka przyznała, że ma doświadczenia zarówno z polskimi, jak i amerykańskimi zwyczajami. Wyjaśniła, dlaczego nie zestawia Halloween ze świętem Wszystkich Świętych, a przy okazji opowiedziała o rodzinnych wizytach na warszawskich cmentarzach.
Ida Nowakowska jasno o Halloween. "Dla mnie to nie jest święto"
Nowakowska przyznała, że jej spojrzenie na ten dzień ukształtowały również lata spędzone w Stanach Zjednoczonych. Prezenterka podkreśliła, że nie traktuje Halloween jako święta w takim znaczeniu, w jakim postrzega dzień Wszystkich Świętych obchodzony 1 listopada. Amerykańską tradycję kojarzy przede wszystkim z imprezami i spotkaniami towarzyskimi.
"Dla mnie Halloween nie jest świętem, więc jakby zupełnie tego nie mogę porównywać. Dla mnie to nie miałoby sensu. Mieszkając przez połowę życia w Stanach, Halloween jest pretekstem do spotkania, do imprezy, do przyjęcia, więc ja też się przebierałam w kostiumy. Uważam, że one powinny być fajne, takie śmiesznie bardziej, nie lubię tych strasznych, przerażających. Odkąd mam synka nie lubię, bo trudno mu to wszystko wytłumaczyć. Halloween to jest costume party, każdy ma się po prostu dobrze bawić i przebrać. Moja perspektywa jest trochę inna z tej polsko-amerykańskiej strony" — wyjaśniła.
Nowakowska obchodzi Wszystkich Świętych. "Zawsze się wzruszam"
Znacznie bardziej osobisty charakter mają dla niej obchody Wszystkich Świętych. Nowakowska podkreśliła, że polskie tradycje związane z odwiedzaniem grobów bliskich są dla niej wyjątkowe. Z tego powodu zachęca również znajomych z zagranicy, by właśnie w tym okresie odwiedzali Polskę i poznawali lokalne zwyczaje.
"Mogę powiedzieć z własnej perspektywy, jak ja to przeżywam, bo zawsze celebruję zwycięstwo życia nad śmiercią i dla mnie życie jest czymś niesamowitym" – powiedziała.
"Zawsze się wzruszam. Spędzamy czas na Starych Powązkach, też na Powązkach Wojskowych, bo tam mój tata jest pochowany w Alei Zasłużonych. Reszta mojej rodziny właśnie na Starych Powązkach. Tam jest tak pięknie. Z moim synkiem chodzę i przypominam sobie, jak chodziłam z moim tatą" – wyznała.
"Chodziliśmy razem z rodzicami na groby i w tym czasie było coś nieludzkiego — myślisz o egzystencji tutaj i myślisz, że to wszystko jest tak naprawdę na chwilę i że to, co robimy tutaj, żyje tylko, jeśli jest w sercach innych ludzi, bo ci, którzy są właśnie tam na cmentarzach, na które my chodzimy, w moim sercu są żywi, dlatego że czynili tutaj piękne rzeczy, czynili dobro, wspominamy ich, mówimy o nich, więc jest coś niezwykłego po prostu w tym święcie" — wspominała w rozmowie z Plejadą.
Czytaj też:
"Ty ku**o jeb**na". Grożą śmiercią Korwin-Piotrowskiej Czytaj też:
Polityk wyszedł ze studia. "Nie będę siedział przy stole ze zbiegiem"
