Liroy bez cenzury w Trójce. "Wyciągniemy z tej sytuacji konsekwencje"

Liroy bez cenzury w Trójce. "Wyciągniemy z tej sytuacji konsekwencje"

Dodano: 
Piotr Liroy-Marzec
Piotr Liroy-Marzec Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Radiowa Trójka puściła nieocenzurowany utwór "Scyzoryk" Liroya. Agnieszka Szydłowska zapowiada konsekwencje.

Nieocenzurowana wersja "Scyzoryka" Liroya niespodziewanie pojawiła się na antenie Programu III Polskiego Radia. Gdy w utworze zabrzmiały wulgaryzmy, emisję szybko przerwano. Do sytuacji odniosła się dyrektorka stacji Agnieszka Szydłowska, która przyznała, że doszło do błędu. Zapowiedziała również sprawdzenie, jak piosenka w takiej wersji znalazła się w muzycznej bazie rozgłośni.

Wulgaryzmy w środku dnia w radiowej Trójce. Szefowa zapowiada konsekwencje

Do incydentu doszło w niedzielę 25 października, po godz. 17. "Scyzoryk", jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w dorobku Liroya, został odtworzony podczas audycji sportowej "Trzecia strona medalu". "Tego nie ma w podręcznikach i nie mówią o tym w szkołach / Że to miasto (Hu), to miasto (Ha) / Jest jak czynny, ku**a, wulkan i coś w sobie, ku**a, ma / Jest dziwne niczym New York i powabne jak na-na-na" – usłyszeli słuchacze.

Prowadzący zareagowali niemal natychmiast i zatrzymali odtwarzanie. Następnie audycja była kontynuowana.

O sprawę "Presserwis" zapytał Agnieszkę Szydłowską, dyrektorkę Programu III Polskiego Radia. Szefowa stacji nie pozostawiła wątpliwości, że emisja utworu w nieocenzurowanej wersji nie powinna się wydarzyć.

– Sprawdzamy, jak to możliwe, że utwór w naszej bazie jest w wersji bez cenzury, i wyciągniemy z tej sytuacji konsekwencje – zapowiedziała Szydłowska.

Po otrzymaniu pytań od dziennikarzy dyrektorka skierowała również wiadomość do pracowników Trójki. Zwróciła się w niej do autorów audycji i osób odpowiedzialnych za emisję, przypominając o konieczności zachowania ostrożności przy wyborze muzyki.

"Zaliczyliśmy w ostatnich dniach incydent, który skłania mnie do przesłania prośby – do autorów audycji i wszystkich, którzy odpowiadają za emisję" – napisała na początku wiadomości. "Improwizowanie w radiu jest świetne, reagowanie na »chwilę« również. Ale CZERWONĄ LAMPKĘ musimy mieć w głowie gdy chcemy bez przesłuchania dołożyć do audycji utwór w języku polskim a zwłaszcza gdy sięgamy po rap!" – zaapelowała dyrektorka.

Zwróciła też uwagę na problem związany z zasobami muzycznymi rozgłośni. Jak wyjaśniła, baza nie zawiera wyłącznie wersji przygotowanych do emisji na antenie, a część utworów jest dostępna bez cenzury.

"W idealnym świecie nasza baza muzyczna zawierałaby tylko utwory gotowe do emisji, niestety jest w niej sporo piosenek bez cenzury! Wynika to z wielu powodów, na które nie mamy wpływu. Dlatego zobowiązuję Was do sprawdzania piosenek, które dokładacie poza wyborami autora playlisty" – dodała.

Czytaj też:
KRRiT reaguje na wulgarny okrzyk aktorki w Polsacie. "Jestem gotowa"
Czytaj też:
Kolejne zamieszanie wokół influencerki. Wydała oświadczenie

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Press.pl