Filozof z Uniwersytetu Warszawskiego niestrudzenie obnaża na Facebooku liczne deficyty i mankamenty prezydenta Karola Nawrockiego. Tym razem zwróciła na tę postać uwagę w kontekście istnienia samego urzędu prezydenckiego i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem przenikliwej filozof, gdyby twórcy Konstytucji RP przewidzieli Nawrockiego, to po prostu nie zapisaliby w ustawie zasadniczej urzędu głowy państwa.
Środa: Prezydentura trampoliną dla dyktatora-kibola
"Gdybyż ojcowie polskiej konstytucji wiedzieli, ile wojen będzie się toczyło w związku z wymyśleniem stanowiska prezydenta (nikt nie myślał w latach 90. że prezydentura może być trampoliną dla dyktatora-kibola) albo że Trybunał Konstytucyjny zostanie przywłaszczony przez jedną partię (zwiezieni przed Trybunał PiSowcy i Braunowcy krzyczeli «trybunału nie oddamy», co jednoznacznie świadczy, że PiS myśli, że Trybunał jest własnością PiSu i osobistą Święczkowskiego) to by zapewne nie powoływali tych ciał" – pisze Środa.
Karol Nawrocki zapisałby w Konstytucji "zbiór przywilejów dla kiboli"
Naukowiec rozwinęła swoją wodze wyobraźni nieco dalej, mianowicie zastanowiła się, co by było, gdyby Nawrocki uczestniczył w pracach na polską konstytucją w latach 90.
"Gdyby zresztą w procesach ustanawiania konstytucji brał udział Nawrocki to jak nic byłby w nią wpisany zbiór przywilejów dla kiboli, bokserów, ochraniarzy i tworzonej przez nich "partii prezydenckiej" (którą zapewne zobaczymy na ulicach 11 listopada w całej krasie i huku), no i właściwie wtedy nie byłby potrzebny parlament a głos «ludu» należałby wyłącznie do zwolenników prezydenta. Jakież prostsze byłoby wtedy życie!" – podsumowała profesor.
"Ślubowanie" w gabinecie marszałka Czarzastego
W swoim wpisie Środa nawiązała do politycznej batalii o Trybunał Konstytucyjny. Premier Donald Tusk usiłuje doprowadzić do usunięcia Bogdana Święczkowskiego z funkcji prezesa TK i zastąpienia go swoim byłym ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i jak powiedział premier "prawą ręką" – Maciejek Berkiem.
Berek, który został wybrany we wrześniu przez większość sejmową na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę "ślubowanie" w Sejmie w gabinecie lidera Nowej Lewicy, Włodzimierza Czarzastego wręczył Berkowi uchwałę Sejmu o wyborze na stanowisko sędziego TK. Jednak zgodnie z Konstytucją sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa ślubowanie wobec prezydenta.
Po starciach policji z protestującymi przed TK ludźmi, brama wjazdowa została odblokowana i Berek został wwieziony na posesję Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował w związku z tym, że Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.
Prezydent: Maciej Berek nie jest sędzią TK
Prezydent Karol Nawrocki przekazał na konferencji prasowej i później w wywiadzie dla Polsat News, że żadne ślubowanie nie miało tego dnia miejsca i zgodnie z ustawą zasadniczą, Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
– Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i polskim prawem, to odbywało się to poza mną. Nie wiem, przed kim przysięgał minister Berek, ale na pewno nie przed prezydentem, a jeżeli nie dokonał tej formalności oczywistej dla studentów pierwszego roku, (...) to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego – podkreślił.
Nie spełnia ustawowych wymogów formalnych
W środę po południu prezydent Karol Nawrocki przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Wieczorem Zbigniew Bogucki raz jeszcze przypomniał na konferencji prasowej, dlaczego Maciej Berek nie spełnia wymogów formalnych na urząd sędziego TK.
Współpracownik premiera Donalda Tuska, został wybrany przez Sejm na sędziego TK we wrześniu. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od niego ślubowania, ponieważ ten nie wykazał, że spełnia wymogi formalne na to stanowisko.
Ustawa o sędziach TK wymaga od kandydata na sędziego TK co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza, czego Maciej Berek nie wykazał.
Czytaj też:
Szokujące słowa w relacji TVP Info. Zatrzymany mężczyzna jako "nożownik" Czytaj też:
Rana na głowie i utrudniony kontakt? Pełnomocnik dopuszczona do zatrzymanego
