Obowiązkowe napiwki dla kelnerów? "Nie zawsze jest dobrze"

Obowiązkowe napiwki dla kelnerów? "Nie zawsze jest dobrze"

Dodano: 
Aktorka Anna Mucha
Aktorka Anna Mucha Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Anna Mucha zabrała głos w sprawie napiwków. Aktorka opowiedziała też o awanturze z kelnerką w Nowym Jorku.

Temat napiwków w restauracjach wywołuje coraz większe emocje wśród internautów i gwiazd. Dyskusję podgrzał Mateusz Gessler, który stwierdził, że dodatkowa kwota dla kelnera powinna być obowiązkiem każdego klienta. Teraz swoje zdanie wyraziła Anna Mucha.

Anna Mucha o obowiązkowych napiwkach dla kelnerów. "Ta praca nie zawsze też jest dobrze wykonywana"

W rozmowie z serwisem Jastrząb Post aktorka jasno zaznaczyła, że nie popiera pomysłu obowiązkowych napiwków. Jednocześnie podkreśliła, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wymagająca jest praca w gastronomii. Sama miała okazję sprawdzić to na własnej skórze.

– Zawód kelnera jest niezwykle istotny i jest takim łącznikiem pomiędzy gościem a tym światem, który się dzieje w kuchni, i jest bardzo niedoceniany. (...) Miałam okazję być kelnerką przez jeden dzień. Taką prawdziwą, nie taką na potrzeby filmu. No i się trochę nabiegałam, ale to było bardzo miłe, jak za moją pracę dostałam dodatkowe wynagrodzenie w postaci napiwków, które zresztą później oddałam całej załodze kelnerskiej – tłumaczyła.

Zdaniem Muchy odpowiedzialność za zapewnienie pracownikom godnego wynagrodzenia powinna spoczywać przede wszystkim na właścicielach restauracji, a nie na klientach. Aktorka spojrzała na tę kwestię również z perspektywy pracodawczyni.

– Uważam, że dobrze jest być dobrym szefem i doceniać ludzi. Myślę, że to jest bardzo istotne, mówię to także z tego punktu widzenia, w sensie producentki. Myślę, że ważne jest to, żeby ludzi doceniać, ale także wymagać – dodała.

Aktorka została również zapytana wprost, czy napiwek powinien stać się obowiązkowym elementem rachunku. Jej odpowiedź była jednoznaczna. Mucha uważa, że dodatkowe wynagrodzenie powinno być formą podziękowania za dobrą obsługę, a nie opłatą należną każdemu klientowi.

– Chyba nie, bo widzę, że ta praca nie zawsze też jest dobrze wykonywana, więc myślę, że to jest przyjemny moment, kiedy możesz podziękować komuś za to, że wykonał tę pracę dobrze, że jest częścią i tworzy pewną atmosferę w danym miejscu – kontynuowała.

Mucha przywołała historię ze swojej wizyty w Nowym Jorku. Aktorka nie zostawiła dodatkowych pieniędzy po tym, jak jej zdaniem obsługa restauracji była wyjątkowo nieudana. Reakcja kelnerki miała być bardzo gwałtowna. – Byłam goniona przez kelnerkę po ulicy i musiałyśmy sobie odbyć taką bardzo poważną rozmowę właśnie, bo ona krzyczała do mnie, że to jest obligatoryjne, a ja jej krzyczałam, że jednak to nie jest obowiązkowe. (...) W moim mniemaniu ona była fatalną obsługą. Pewnie się okopałyśmy na swoich stanowiskach – podsumowała Anna Mucha.

Czytaj też:
Joanna Kurska nie składa broni ws. TVP. Informacje z sądu
Czytaj też:
Znana aktorka dołącza do Polsatu. "Nie będzie to łatwe"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Jastrzabpost.pl