"Podłe". Celebryta nie wytrzymał po komentarzu ws. tragedii w Krakowie

"Podłe". Celebryta nie wytrzymał po komentarzu ws. tragedii w Krakowie

Dodano: 
Dziennikarz Filip Chajzer
Dziennikarz Filip Chajzer Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Filip Chajzer ostro zareagował na wulgarny komentarz ws. jego działań po tragicznej śmierci w Krakowie.

Filip Chajzer zaangażował się w pomoc ośmiomiesięcznemu chłopcu, który przeżył tragiczny wypadek w Krakowie. Jego 32-letni rodzice zginęli 22 sierpnia w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej. 26-letni kierowca wjechał na chodnik i potrącił trzyosobową rodzinę – zdaniem śledczych poruszał się ze zbyt dużą prędkością. Dziecko w ciężkim stanie trafiło do szpitala.

Prezenter, który mieszka niedaleko miejsca tragedii, mocno przeżywa to, co się wydarzyło. Sytuacja jest dla niego szczególnie trudna ze względu na osobiste doświadczenia. W 2015 roku w wypadku samochodowym zginął jego dziewięcioletni syn Maksymilian.

Filip Chajzer pomaga rodzinie po tragicznym wypadku. Apel do internautów

Chajzer opublikował w mediach społecznościowych nagrania dotyczące wypadku. Jak przekazał, skontaktowała się z nim rodzina zmarłej pary i poinformowała, że ośmiomiesięcznym chłopcem zajmują się obecnie dziadkowie i matka chrzestna. Stan dziecka ma być już stabilny, ale ma rączkę i nóżkę w gipsie.

– Bardzo możliwe, że będzie potrzebna państwa pomoc na rehabilitację po zdjęciu gipsu. Ale Kraków to jest takie miasto, w którym spotkałem najwspanialszych ludzi, jakich poznałem w życiu, więc jestem przekonany, że staniemy na wysokości zadania – zaapelował Chajzer w swoich mediach społecznościowych.

"Podłe". Chajzer odpowiedział na skandaliczny komentarz

Pod publikacjami prezentera pojawiły się jednak również wyjątkowo przykre komentarze. Jeden z internautów nawiązał w wulgarny sposób do śmierci syna Chajzera. W 2015 roku Maksymilian podróżował samochodem ze swoim dziadkiem, ojcem swojej mamy. Mężczyzna stracił panowanie nad autem, które zjechało na pobocze i uderzyło w naczepę zaparkowanej ciężarówki. Do wypadku doszło 16 lipca 2015 roku w Szczytnikach koło Płońska.

Prezenter nie pozostał obojętny na słowa internauty. W odpowiedzi przypomniał o śmierci syna i wyjaśnił, dlaczego tak mocno przeżywa tragedię, do której doszło w Krakowie.

"Tak, panie Pawle. Straciłem syna w wypadku drogowym. Być może tak mnie ta zbrodnia dotknęła. Auto stało się bronią, którą zabito niewinnych rodziców malutkiego dziecka. Mieszkam kilka minut od tego miejsca i to, co się stało, nie daje spokoju. Oby nigdy pana nie dotknęła podobna tragedia. To, co pan napisał, jest podłe i musi pan o tym wiedzieć" — odpisał prezenter.

Czytaj też:
Sztuczna inteligencja ukradła jego głos. Przełom ws. znanego lektora
Czytaj też:
Odszedł z TV Republika do wPolsce24. Zdjęli jego program z anteny

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl