Kochani, jako iż żyjemy od lat w naszym korpo w tyranii Nowego z Tarnowa, nawet mimo zmian ustroju jakimś cudem ten fanatyk, ksenofob i fashysta utrzymał się na stanowisku, postanowiliśmy, iż czas najwyższy coś zmienić, i rozpoczęliśmy poszukiwania pracy za pomocą wiodących w kraju serwisów z ogłoszeniami oraz pewnej platformy społecznościowej dla profesjonalistów, która pełna jest dowodów na to, iż dostęp do darmowych narzędzi AI jest dziś jak dostęp w tym kraju do alkoholu – zbyt łatwy i nie wszyscy potrafią z tego właściwie korzystać. Postanowiliśmy więc zrobić gruntowny research tego, czego możemy się spodziewać, i niestety nie jest dobrze, ponieważ rynek pracy istnieje ewidentnie w Warszawie, a w mniejszych ośrodkach, takich jak Kraków, Katowice czy Wrocław, już raczej niekoniecznie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
