O śmierci jednego z najwybitniejszych polskich aktorów poinformował w poniedziałek Teatr Narodowy w Warszawie. Jan Frycz odszedł 15 sierpnia w domu rodzinnym. Miał 72 lata. "Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień" – napisano.
Gdy smutna wiadomość trafiła do przestrzeni publicznej, w mediach społecznościowych pojawiło się wiele pożegnań i kondolencji. Swoje wspomnienia opublikowali m. in. Jan Englert, Jakub Żulczyk, Katarzyna Grochola, Borys Szyc oraz Beata Ścibakówna.
Olga Frycz pożegnała ojca. Poruszający wpis
Jan Frycz miał trzy żony i doczekał się sześciorga dzieci. Podczas jego związku z Grażyną Laszczyk, na świat przyszła córka Gabriela. Natomiast Olga, Maria, Antoni, Michał i Wojciech są owocami małżeństwa aktora z Agatą Frycz. Dwie z jego córek, Gabriela i Olga, poszły w ślady ojca i również zostały aktorkami.
Obie opublikowały w mediach społecznościowych poruszające wpisy.
"Kochaliśmy tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najkochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i tatą bardzo miło wspominam" – napisała Olga Frycz, która wychowuje trójkę dzieci: Helenę, Zofię i Jana.
"Żegnaj Kochany Tato. Przyjacielu, Mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... będzie Ciebie strasznie brak" – napisała z kolei najstarsza córka Jana Frycza.
instagram Czytaj też:
Nie żyje wybitny polski aktor. Miał 72 lata Czytaj też:
Nie żyje Andrzej Morozowski. Dziennikarz TVN24 miał 69 lat
