Rodzina Lewandowskich przygotowuje się do dużych zmian. W związku z planowaną przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych i transferem Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire, małżonkowie dopinają szczegóły związane z nowym etapem życia za oceanem. Organizacja wyjazdu wymaga wielu formalności i przygotowań, dlatego w tym czasie ich córki spędzają wakacje z babciami.
Lewandowska odpowiada krytykom. Zdecydowana reakcja po komentarzach o dzieciach
Decyzja Anny Lewandowskiej wywołała dyskusję w mediach społecznościowych. Pod jednym z wpisów na Instagramie pojawiły się wiadomości od internautów, którzy krytycznie ocenili fakt, że dzieci nie towarzyszą rodzicom. Trenerka postanowiła odpowiedzieć na zarzuty i nie pozostawiła wątpliwości, co o nich sądzi.
"Ostatnio otrzymałam kilka wiadomości (i to od panów): »jak możesz tak wyjechać i zostawić dzieci?!«. Normalnie: wsiadam, jadę, a dzieci płaczą... ale tylko wtedy, gdy musimy już wracać do domu" – napisała.
Anna Lewandowska podkreśliła, że jej córki doskonale odnajdują się podczas wakacyjnego pobytu u dziadków i spędzają czas w otoczeniu najbliższej rodziny. Jak zaznaczyła, dziewczynki korzystają z uroków życia poza miastem i świetnie się bawią.
"Dziewczynki mają wakacje życia u babć z całą naszą rodziną (konie, traktory, brak limitów na słodycze) i zarówno one, jak i rodzina, są przeszczęśliwe. I nie, nie mam poczucia winy, bo dzieci są pod najlepszą opieką na świecie. A ocenianie innych mam? Cóż, internetowa klasyka: niektórzy po prostu muszą utrzymać formę w wydawaniu wyroków" – dodała.
Na swoim profilu Anna Lewandowska pokazała również zdjęcia z wakacji córek. Wśród opublikowanych fotografii znalazły się kadry ze wspólnego rodzinnego obiadu, wizyty w stajni oraz deseru przygotowanego przez teściową.
Czytaj też:
Celebrytka chce ujawnić prawdę. "Mogą pojawić się próby uciszenia mnie" Czytaj też:
Wstrząsające sceny na koncercie w Warszawie. "Wynosili ludzi spod barierek"
