"Nie jest dziennikarzem". Kolejne uderzenie w Stanowskiego

"Nie jest dziennikarzem". Kolejne uderzenie w Stanowskiego

Dodano: 
Dominika Wielowieyska
Dominika Wielowieyska Źródło: PAP / Archiwum Leszczyński
Dominika Wielowieyska stwierdziła, że Krzysztof Stanowski "nie jest dziennikarzem". Dostała odpowiedź.

W poniedziałek wieczorem ukazał się duży wywiad Krzysztofa Stanowskiego w podcaście u Żurnalisty. Twórca Kanału Zero mówił w nim m.in. o swoich relacjach z mainstreamowymi mediami i tłumaczył niechęć, jaką żywi do niego część środowiska dziennikarskiego. – Bo się im nie kłaniam, bo ich nie szanuję, bo nimi pogardzam, bo drwię z nich, bo podszczypuję, bo uważam, że jedni są śmieszni, inni żałośni, trzeci nie piszą prawdy, czwarci są skorumpowani. Odarłem ich z szacunku społecznego, odarłem ich czasami nawet z godności. Odebrałem im miejsca pracy, odebrałem im publiczność, zasięgi, czas, reklamodawców. Wszystko im odebrałem – mówił ze śmiechem twórca Kanału Zero.

W środę rano komentarz na temat Krzysztofa Stanowskiego zamieściła na platformie X, związana z "Gazetą Wyborczą" oraz radiem TOK FM, Dominika Wielowieyska. Zaapelowała, aby szefa Kanału Zero nie nazywać "dziennikarzem".

Wielowieyska uderza w Stanowskiego: Nie jest dziennikarzem

"Krzysztof Stanowski odniósł wielki sukces, budując Kanał Zero. Nie jest jednak dziennikarzem. Jest youtuberem, celebrytą i przedsiębiorcą. Dziennikarz nie startuje w wyborach prezydenckich, nie reklamuje osobiście jakichkolwiek produktów oraz usług. I oczywiście Krzysztof Stanowski zatrudnia dziennikarzy z wieloletnim doświadczeniem, ale sam nim nie jest" – zaczęła swój wpis Wielowieyska.

"Dlaczego to jest ważne? Bo nie chodzi mi o samego Stanowskiego, tylko o istotne rozróżnienie w dobie platform społecznościowych. Media tradycyjne odgrywają nadal kluczową rolę w życiu publicznym, oczywiście każde medium można oceniać inaczej, krytykować. Ale z założenia pracują tam dziennikarze, których praca jest weryfikowana, ponoszą osobistą odpowiedzialność za swoje informacje i komentarze, nie mogą wchodzić w konflikt interesów i nie są przybudówką żadnej partii, ani rozgrywającą swoje interesy firmą w ramach określonego obozu partyjnego. Natomiast celebryci i influencerzy reklamują co się da, wrzucają treści bez weryfikacji, ponoszą ograniczoną odpowiedzialność za swoje przekazy w sieci. Jesteśmy zalewani treściami, kolportowanymi przez trolli, i ma to wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Dlatego ważne jest abyśmy bronili standardów mediów tradycyjnych i trzymali się prawidłowej terminologii" – zaapelowała dziennikarka "Gazety Wyborczej".

W odpowiedzi swój apel zamieścił również Krzysztof Stanowski.

"Ja również apeluję o to, aby nie klasyfikować nas jako osoby wykonujące ten sam zawód" – napisał.

Czytaj też:
Rokita znika z "Sieci". "To szaleństwo"
Czytaj też:
"Miłego mordowania". TVN przekroczył granice

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl