"Wymioty Batyra są polityczne". Aktorka kpi z próby otrucia prezydenta

"Wymioty Batyra są polityczne". Aktorka kpi z próby otrucia prezydenta

Dodano: 
Joanna Szczepkowska
Joanna Szczepkowska Źródło: PAP / Marcin Obara
Joanna Szczepkowska wykpiła próbę otrucia prezydenta Nawrockiego. Sugeruje, że głowa państwa kłamie w tej sprawie.

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła postępowanie sprawdzające po doniesieniach dotyczących incydentu z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego podczas kampanii wyborczej. Wcześniej prof. Andrzej Nowak, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki", która jest wywiadem rzeką z prezydentem, powiedział, że w czasie kampanii wyborczej Nawrockiego próbowano otruć.

Według relacji Nawrockiego, po jednym ze spotkań wyborczych w Ząbkowicach Śląskich poczuł nagłe osłabienie. – Jakby ktoś wyłączył mi organizm – mówił. Dodał, że poprosił współpracowników o pomoc w dotarciu do autokaru. Prezydent opowiedział w książce, że po odzyskaniu świadomości nie pamiętał przebiegu zdarzenia. Jak relacjonował, współpracownicy mieli mówić o gwałtownych objawach, w tym silnych wymiotach i drgawkach. Jeden z nich stwierdził, że był przekonany, iż Nawrocki nie przeżyje.

Do sprawy odniosła się aktorka Joanna Szczepkowska.

Szczepkowska wyśmiała prezydenta. Nie wierzy w próbę otrucia

"Mamy temat dnia, czyli relację z próby "otrucia" rezydenta. Mówili mu, żeby uważał na całowanie kobiet w rękę, bo może być zatruta… (...) W tej historii tak nic nie trzyma się kupy, że nadaje się to do kabaretu, bez żadnych zmian. Oni jednak muszą mieć swój elektorat za kompletnych idiotów, skoro coś takiego można zmyślać na użytek propagandy" – oceniła Szczepkowska.

Aktorka przywoła słowa prezydenta dotyczące "dziwnego zachowania" telewizji związanych z Rafałem Trzaskowskim i tego, że po obiedzie śledziła go "dziwna" kamera.

"Nie narzekam na brak wyobraźni, nie mogę jednak stworzyć sobie obrazu "dziwnie zachowujących się telewizji". Przyjechały te telewizje i co? W szaty jakieś przebrane? Na głowie stawali? Jakieś rytuały były odprawiane? Nie dowiedzieliśmy się z tej relacji. (...) Panie Nawrocki! Opowiedz nam pan jak wygląda dziwna kamera! Ma uszy? Pyszczek? Co może być w kamerze takiego, że wydaje się dziwna? Pytanie może inne: w jakim stanie trzeba być, żeby się człowiekowi wydawało, że go dziwna kamera śledzi?" – czytamy w jej wpisie.

Przywołała również kolejne fragmenty relacji prezydenta z tamtych wydarzeń.

"Facet nieprzytomny, kopie, rzuca nim jak w Egzorcyscie, wymiotuje, a oni zaciągają czarne zasłony i tylko stoją nad nim bladzi i patrzeć nie mogą? A gdzie karetka? Gdzie lekarz? Gdzie ratownicy? Gdzie jakakolwiek dokumentacja medyczna tego zdarzenia? Nie ma. (...) Jest raczej pewne, że po odstawieniu używki na kilka minut wyborczego spotkania, albo przez przedawkowanie, doszło do szoku organizmu i dlatego otoczenie nie wezwało karetki. Opowiada o tym teraz dlatego, że mimo zaciągniętych zasłon jednak kilka osób z ekipy to wszystko widziało. Kopanie, wymioty, odlot. Mogą szantażować. Trzeba przed wyborami coś wymyśleć. Najlepiej, że go otruli" – oceniła aktorka.

"Gorzej, że te wymioty Batyra są polityczne i obliczone na budowanie skrajnych nastrojów. Całkiem możliwe, ze to dopiero początek. Facet, który widzi dziwne kamery i dziwne stacje telewizyjne, który wierzy, że od całowania w rękę można się otruć, NIE MOŻE BYĆ PREZYDENTEM ŻADNEGO KRAJU" – dodała.

Czytaj też:
"Widziałem to w serialu". Stanowski odpowiada prawnikowi
Czytaj też:
Alarm bombowy w znanym szpitalu dziecięcym. Podpisał się jako Państwo Islamskie

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl